Od kilku dni na ulicach polskich miast trwają protesty związane z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Szybko temat podłapały środowiska prowadzące wojnę ideologiczną przeciwko tradycji i w tym momencie sam problem interpretacji zapisu Konstytucji RP, wydaje się schodzić na dalszy plan. Do tablicy w tej sprawie przez swoje fanki wywołana została Anna Lewandowska. Zdanie żony Roberta Lewandowskiego podzielił jej obserwatorów na Instagramie.

Na wstępie Anna Lewandowska przyznała, że niejako dostała przyparta do ściany i czuła się zobligowana do zabrania głosu ws. strajku kobiet, który powoli przeradza się w wojnę ideologiczną. „Wiele z Was oczekuję, że ponownie wypowiem się w sprawie obecnego konfliktu, że mocniej i bardziej jednoznacznie zaangażuję się w walkę o prawa kobiet. Rozumiem to. Myślę jednak, że prowadzę tę walkę od lat” – zaczęła swoją wypowiedź żona Lewego.

„Nie uważam, że wszystko wiem najlepiej, bo nie wiem i nie chce zawieść Waszego zaufania. Dlatego nie wypowiadam się na tematy polityczne i choć nie ukrywam swojego przywiązania do wartości chrześcijańskich, to nie nadaję im barw partyjnych, nigdy niczego nie narzucam, nie oceniam i widzę wartość w tym, że potrafimy się różnić i wspierać jednocześnie” – tłumaczyła.

Zobacz także: Konflikt z wielką kasą w tle. Kulisy wojny Lewandowskiego i jego byłego menedżera, Cezarego Kucharskiego

„Wierzę jednak, że są obszary życia, które powinny być rozstrzygane w sumieniach, a wkraczanie polityków w te obszary, jest naruszeniem nie tylko praw kobiet, ale ogólnie praw człowieka. Wierzę w prawo do przeciwstawiania się takim decyzjom, do smutku, do gniewu i do wyrażania tych emocji głośno i wyraźnie. Ale nie wierzę w agresję i rozwiązania siłowe. Nie wierzę, że można skutecznie walczyć o szacunek i wolność dla siebie, nie szanując innych oraz ważnych dla nich wartości” – dodała.

Lewandowska nie dała się wciągnąć w ideologiczną wojnę i odniosła się do całej sprawy w iście dyplomatyczny sposób. Jednym takie stanowisko przypadło do gustu, a innym mniej. Oto wybrane komentarze zamieszczone pod wpisem żony „Lewego”:

Jak widać można bez wulgaryzmów, bez wywoływania dodatkowych emocji, bez obrażania nikogo, dziękuję Aniu.

Aniu tego było trzeba!! Jak zawsze dyplomatycznie i z klasą, za to Cię ogromnie szanuje! 

Najmądrzejsze słowa jakie dzisiaj przeczytałam! Straszne jest to, że te kobiety, które teraz tak krzyczą o wolność- Tobie narzucają co masz zrobić, co powiedzieć, co czuć i jak czuć… i gdzie jest ta ich wolność w tym wszystkim…

Robert Lewandowski mocno krytykowany za apel o maseczkach

Spokojnie, kulturalnie, z szacunkiem już niestety próbowano. A aktualna forma jest wyrazem bezsilności i zwyczajnego wkurzenia, bo granice całkowicie zostały przekroczone.

Niech Pani się nie angażuje w to, temat dla debili, nie będzie go za 2 tygodnie- wtedy już wszyscy będą zamknięci w domach, o co głównie w tym wszystkim chodzi.

Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości. To mówił Jan Paweł II podczas jednej ze swoich ostatnich wizyt w naszej ojczyźnie.

Tomaszewski chce, żeby Szczęsny zakończył reprezentacyjną karierę

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here