FC Crotone jest niemal murowanym kandydatem do spadku z Serie A. Mimo to zespół w ostatnią niedzielę poderwał się jeszcze do walki i pokonał Torino FC 4:2. Ładną bramkę zdobył dla gospodarzy Arkadiusz Reca, dokładając się do triumfu.

Crotone szoruje po dnie Serie A i wszystko wskazuje, że zaliczy spadek. Gorzkie chwile osłodziło piłkarzom Serse Cosmego zwycięstwo nad Torino 4:2. Należy zaznaczyć, że turyńczycy borykają się z plagą zakażeń koronawiursem, co mocno ich osłabia. W zespole gości zabrakło m.in. Karola Linettego.

Crotone objęło prowadzenie po bramce Simy z rzutu karnego, na 1:1 wyrównał Riccardo Mandragora. Piłkarze zeszli do szatni przy remisie. W kolejnych 45 minutach lepsi byli już gospodarze. Na prowadzenie w 54. min. wyprowadził ich strzelec pierwszego gola. Później na dziesięć minut przed końcem ładną bramkę sprzed pola karnego wpakował Reca. To dla niego drugi gol w tym sezonie, 25-latek może też pochwalić się sześcioma asystami.

Nadzieja w zespole przyjezdnych rozgorzała jeszcze po trafieniu Antonio Sanabrii, ale wszelkie wątpliwości w doliczonym czasie rozwiał Adam Ounas.

Crotone zgarnęło trzy punkty, ale cały czas spoczywa na samym dnie ligowej tabeli. W sumie w ciągu 26. kolejek uzbierało 15 punktów. Do wygrzebania się ze strefy spadkowej potrzebuje na ten moment ośmiu punktów, ale wiadomo, że rywale nie będą stać w miejscu. Realnie, żeby myśleć o utrzymaniu, zespół którego częścią jest Reca, musiałby wejść na zwycięski szlak, a biorąc pod uwagę dotychczasowe poczynania jest to mało realne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here