W ostatnich dniach grudnia pojawiła się realna szansa na zmianę klubu przez Arkadiusza Milka w zimowym oknie transferowym. Po tym jak Diego Costa za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt z Atletico Madryt, polski napastnik stał się głównym kandydatem do zajęcia miejsca w ataku „Los Colchoneros”. Według dziennika „As” piłkarz zaakceptował propozycję Hiszpanów. Teraz czas na negocjacje między klubami, a te nie będą łatwe.

Od kilku tygodni Włosi na nowo zaczęli pisać o potencjalnych opcjach transferowych Milika w zimowym oknie transferowym. Wśród zainteresowanych miałby być klubu z czołówki Serie A, ale brakowało konkretów. Prawdopodobnie dla wszystkich najlepszą opcją byłoby podpisanie umowy przedwstępnej z zawodnikiem w styczniu, która oznaczałaby przejście za darmo latem, po tym jak wygaśnie jego kontrakt z SSC Napoli. Ten wariant oznaczałby jednak nieobecność napastnika na Euro 2020.

Wiadomość o odejściu Costy z Atletico daje nadzieje na uratowanie przynajmniej połowy sezonu i udział cennego zawodnika biało-czerwonych na wielkiej imprezie. „Marca” donosi, że madrytczycy są zdeterminowani do pozyskania Polaka. Z kolei inny hiszpański dziennik – „As” – podał, że sam zawodnik chce dołączyć do ekipy „Los Colchoneros”. Problemem są oczywiście pieniądze. Ekscentryczny właściciel Napoli Aurelio De Laurentis zapowiedział, że nie odda zawodnika za kwotę niższą niż 15 mln euro.

Ta deklaracja zniechęciła kluby z włoskiego podwórka, ale zdaje się, że Hiszpanie powalczą o przekonanie słynnego producenta filmowego, żeby oddał swojego pracownika za niższą cenę. Dziennik „Il Mattino” donosi, że Atletico przygotowało ofertę w wysokości ok. 10 mln euro. W przypadku takiej propozycji ze strony np. Juventusu FC o zgodę De Laurentisa byłoby bardzo ciężko. Po pierwsze dlatego, że to odwieczny rywal „Azzurrich”. A po drugie dlatego, że to po prostu ligowy, bardzo silny przeciwnik, którego nie warto wzmacniać za bezcen. W przypadku Hiszpanów jest szansa, że kluby doją do porozumienia.

Głównym problemem wydaje się być relacja Milik-De Laurentis. Właściciel za wszelką cenę chce pokazać, że rządzi w klubie twardą ręką. Plusem tej sytuacji jest to, że Polak na zasadzie wolnego transferu prawdopodobnie będzie wolał trafić do Turynu, a nie do Madrytu. Kierownictwo Napoli nie chcąc wzmocnić ligowego przeciwnika, też będzie próbowało dojść do porozumienia z Atletico.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here