Decyzją rządu mecze Ekstraklasy oraz niższych lig ponownie odbywają się bez udziału publiczności. To duża strata finansowa dla polskich klubów, które utraciły możliwość przychodu z tzw. dnia meczowego.

Prezes PZPN Zbigniew Boniek nie pudruje rzeczywistości i nie ma wątpliwości, że w tym roku kibice na trybuny już nie wrócą. A prawdopodobnie nawet dłużej.

Obserwuję rozwój pandemii, analizuję różne fakty i dochodzę do wniosku, że do marca będziemy mieli wielki problem. Mógłbym sprzedawać optymizm, lecz chyba nie w tym rzecz. Lepiej mądrze stawiać czoła wyzwaniu. A ryzyko zakażenia groźną chorobą istnieje – dla piłkarzy, dla kibiców, dla wszystkich – mówi sternik polskiej piłki w „Przeglądzie Sportowym”.

Możliwe kolejne restrykcje. Lockdown zabije kluby

Rząd Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział ostatnio, że w Polsce możliwe są kolejne obostrzenia i restrykcje w związku z koronawirusem. Boniek apeluje do wszystkich klubów, ale i kibiców, by przestrzegać reżimu sanitarnego.

Obawia się, że kolejne zakazy mogą objąć po prostu całe rozgrywki Ekstraklasy. A tego wiele klubów mogłoby już nie przetrwać.

Respektujmy obecne reguły, a przejdziemy przez tę pandemię i dokończymy piłkarski sezon. Już w maju mówiłem, że koronawirus będzie się pojawiał w drużynach, bo naiwne i nielogiczne byłoby założenie, że akurat piłkarzy w cudowny sposób będzie omijał. Jeśli są trzy, cztery przypadki zakażeń w klubie, nie histeryzujmy. Jeśli jednak Sanepid zakazuje uczestniczenia w meczu, to oczywiście bez szemrania te zalecenia stosujmy. Zarazem walczmy o uniknięcie kolejnego lockdownu, bo to jest śmierć dla klubów i dla gospodarki – mówi Boniek w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

Fot. Wikipedia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here