Polacy czekają na drugi lockdown jak na wyrok. Mimo, że nie ma jeszcze oficjalnych informacji o kolejnej całkowitej blokadzie, to liczba zakażonych cały czas rośnie, a rząd w takich sytuacjach lubi sięgać po ekstremalne rozwiązania. Wielu ekspertów sądzi, że powtórka tego co działo się wiosną może pogrzebać naszą gospodarkę. Podobne odczucia ma prezes PZPN Zbigniew Boniek, który dodaje też, że następne ograniczenia będą także wyrokiem dla polskiej piłki. Wszystko to skłoniło go do napisania listu, którego adresatem jest sam premier Mateusz Morawiecki.

Boniek zauważył, że wiosenny lockdown nic nie dał, więc powielanie tego rozwiązania nie ma żadnego seansu, a wręcz doprowadzi nas na skraj katastrofy ekonomicznej. – Mam obawy. Uważam, że drugi lockdown byłby ogromnym błędem. Pierwszy dał niewiele – przesiedzieliśmy w domach kilka miesięcy i nie spowodowało to, że koronawirus nas opuścił. Przeciwnie, mamy drugą falę. Moim zdaniem musimy więc przede wszystkim edukować społeczeństwo, by przestrzegało przepisów – powiedział prezes PZPN w magazynie „Gol” na TVP Sport.

Tomaszewski chce, żeby Szczęsny zakończył reprezentacyjną karierę

Zastrzegł, że polska piłka może nie przetrwać kolejnej blokady. – Mam nadzieję, że uda nam się grać bez publiczności. Obawiam się, że polska piłka – szczególnie klubowa – mogłaby nie wytrzymać drugiego lockdownu. Podczas pierwszego kibice nie chcieli zwrotu za abonamenty czy karnety, dzięki czemu sponsorzy dużo nie stracili. Przy drugim myślę, że roszczeń byłoby już na tyle, że dla wielu klubów mogłoby skończyć się to źle – zaznaczył.

ANNA LEWANDOWSKA NAPISAŁA CO SĄDZI O STRAJKU KOBIET

Boniek napisał list do Morawieckiego

Boniek chcąc uprzedzić decyzje polskiego rządu, które mogą mieć katastrofalne konsekwencje dla polskiej piłki, wysłał list do Mateusza Morawieckiego, w którym zaznaczył, że zamykanie rozgrywek na poziomie zawodowym nie ma absolutnie żadnego sensu. Zasady są bowiem bardzo restrykcyjne i skrupulatnie przestrzegane. – Mamy jasno w przepisach, że na boisku mogą przebywać tylko zdrowi, a zdrowy zdrowego nie zarazi. Zatrzymanie rozgrywek byłby zwyczajnie złym pomysłem i ja nie dopuszczam do siebie myśli, by miało do tego dojść. Powinniśmy grać. Ludzie, którzy siedzą w domu mają prawo zobaczyć jakąś rozrywkę. Bezpieczeństwo jest sprawą kluczową, ale – podkreślam – mówimy o spotkaniach drużyn, w których każdy piłkarz ma negatywny wynik, więc nie widzę tu żadnego ryzyka – tłumaczył dla Onet Sport.

Robert Lewandowski mocno krytykowany za apel o maseczkach

Prezes martwi się też, że rządzący w przypływie skrajnej nadgorliwości zablokują mecze reprezentacji i Lecha Poznań. – Absolutnie nie wierzę w takie rozwiązanie, by ktoś zabronił nam grać przy pustych trybunach meczów międzypaństwowych. Lech Poznań też ma nie grać bez widzów w Lidze Europy, bo lockdown? Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Wprowadzenie totalnego lockdownu to coś, czego nie będziemy w stanie wytrzymać – zaznaczył.

Zobacz także: Konflikt z wielką kasą w tle. Kulisy wojny Lewandowskiego i jego byłego menedżera, Cezarego Kucharskiego

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here