Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że Mariusz Stępiński ma spore szanse na dołączenie do Genoi CFC. Zgodnie z zapowiedziami jego Hellas Werona miało wypożyczyć go w zamian za to, że Andrea Favilli poszedłby w przeciwnym kierunku. Już wiadomo, że tak się jednak nie stanie, a jeśli Polak chce regularnie grać to powinien zmienić otoczenie. W piątek pojawiła się informacja, że zgłosił się po niego klub spoza Włoch. Jego reakcja miał być jednoznaczna i zdecydowana.

Rok temu Stępiński podpisał kontrakt z Hellasem, przenosząc się z miejscowego Chievo Werona, które spadło do Serie B. Tym samym stał się jednym z najdroższych nabytków w historii nowego klubu, który zapłacił za jego przyjście 5 mln euro. Pokładano w nim więc spore nadzieje. Niestety ostatnich kilkanaście miesięcy zawodnik nie może zaliczyć do udanych. Podsumowując jego postawę w barwach gialloblu na usta ciśnie się jedno słowo – rozczarowanie.

Zawodnik, od którego oczekiwano bardzo dużo, raz po raz zawodził, a olbrzymie pieniądze jak na warunki klubu, zdają się teraz być wyrzucone w błoto. Polak w lidze, na boisku pojawił się 21 razy i w tym czasie zdobył zaledwie trzy bramki i zaliczył jedną asystę. Został też oceniony jako jedno z najsłabszych ogniw swojego zespołu w ubiegłym sezonie.

Na początku tygodnia wydawało się, że są duże szanse na przeprowadzkę się do Genoi. Nic z tego jednak nie wyszło. Favilli, który miał być wymieniony za „Stempla” jest już w Weronie, a Polak cały czas jej nie opuścił. 23-latek, który również jest napastnikiem został wypożyczony na rok z możliwością pierwokupu.

W piątek włoskie media poinformowały, że po Polaka zgłosił się Dijon FCO. Stępiński miał jednak zignorować zainteresowanie Francuzów, stawiając sobie za cel pozostanie na Półwyspie Apenińskim.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here