Ostatnie tygodnie były wyjątkowo ciężkie dla dwóch polskich pomocników, grających we włoskich klubach. Najpierw dotarły do nas dramatyczne informacje o utracie przytomności Patryka Dziczka podczas treningu US Salernitany, a później okazało się, że koronawirusem zakażony został Piotr Zieliński z SSC Napoli. Na obu musieliśmy trochę poczekać, ale na szczęście wrócili już do zdrowia, a teraz pracują nad powrotem do formy.

Patryk Dziczek solidnie przestraszył swoich kolegów z zespołu oraz sztab szkoleniowy na treningu 21. września. W trakcie sesji zawodnik nagle – nie mając kontaktu z przeciwnikiem – padł na ziemię. Okazało się, że stracił przytomność. Klubowy lekarz Epifanio D’Arrigo natychmiast udzielił mu pomocy, po czym 22-latek wylądował w miejscowym szpitalu. Mimo dramatycznych scen, po przebadaniu okazało się, że przyczyną zasłabnięcia nie były problemy z sercem.

Jak powiedział, tak zrobił. Dziczek już w grze

Tydzień później młody piłkarz za pośrednictwem Instagrama poinformował swoich fanów o stanie zdrowia i zapowiedział, że niebawem wróci. „Chciałbym podziękować wszystkim za wiadomości oraz za wsparcie. Dziękuję całemu personelowi medycznemu za wspaniała opiekę, a także doktorowi z Salernitany! Na koniec dziękuję mojej narzeczonej za wszystko co dla mnie zrobiła i za to, że zawsze przy mnie jest! Jestem już w domu i czuję się dobrze! Wracam wkrótce!” – zapewniał wtedy młody pomocnik.

Jak powiedział, tak zrobił. Cztery tygodnie później kibice Salernitany zobaczyli go ponownie w akcji. Polak wszedł na sześć ostatnich minut w meczu przeciwko Ascoli Calcio, a we wtorek zagrał w pierwszym składzie w starciu z UC Sampdorią w Pucharze Włoch. 22-latek opuścił plac gry po 65 minutach. Może to zwiastować błyskawiczny powrót do pierwszego składu. Oby był to dobry prognostyk, a tajemnicze i dramatyczne problemy zdrowotne odeszły w niepamięć.

Młodzieżowy reprezentant Polski drugi rok przebywa w Salerno na wypożyczeniu z SS Lazio. W pierwszym sezonie na boiskach Serie B zaliczył 20 występów, zdobył jedną bramkę i dwa razy asystował.

Zieliński w końcu „negatywny”

Piotr Zieliński wciąż nie może wrócić do treningów. Kolejne testy na Covid-19 dają wynik pozytywny – informowaliśmy jeszcze w czwartek (23. października). Pierwsza informacja o zakażeniu koronawirusem pomocnika Napoli pojawiła się już 2 października. Od tego czasu piłkarz przebywał w izolacji. Opuścił trzy mecze reprezentacji Polski oraz spotkania swojego klubu w Serie A i Lidze Europy. W międzyczasie żona piłkarza informowała, że nie przechodzi on najlepiej tej choroby.

Zieliński w sobotę otrzymał w końcu negatywny wynik testu na SARS-CoV-2, a to oznacza, że wraca do treningów. Włoskie media poinformowały, że Polak pojawi się centrum szkoleniowym Castel Volturno na wtorkowych zajęciach. Razem z nim na boisko wrócił też Eljif Elmas. Teoretycznie obaj mogą pojawić się w składzie SSC Napoli już na mecz Ligi Europy przeciwko Realowi Sociedad. Musieliby jednak przekonać trenera Gennaro Gattuso, że są w odpowiedniej dyspozycji, a to po tak długiej przerwie raczej niemożliwe. Dużo bardziej prawdopodobne jest, że sztab szkoleniowy skupi się na przygotowaniu obu zawodników do niedzielnego starcia w Serie A przeciwko US Sassuolo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here