Znów fatalna pierwsza połowa i znacznie lepsza druga. Przeobrażenie się ze statystów w równorzędny zespół nie wystarczyło, by wywieźć z Wembley korzystny wynik. Polska przegrała z Anglią 1:2 i po trzech meczach eliminacyjnych do mistrzostw świata na koncie ma 4 punkty.

Podobnie jak w meczu z Węgrami, także z Anglią pierwsza połowa w wykonaniu biało-czerwonych wołała o pomstę do nieba. Polacy zagrali bardzo pasywnie i ograniczyli się do wybijania byle dalej.

Synowie Albionu, choć przewagę mieli ogromną, to bramce Szczęsnego zagrozić nie potrafili. Bramkę zdobyli po rzucie karnym. Helik dał się nabrać na zwód Sterlinga i wykonał bezsensowny wślizg. Z „jedenastki” mocno w środek strzelił Kane.

Drugą połowę selekcjoner Sousa zaczął od zmiany – Milik zastąpił Świderskiego, który niespodziewanie wyszedł w postawowym składzie. Patrząc na beznadzieję całego zespołu Świderskiemu akurat udało się momentami wyróżnić pozytywnie. W przeciwieństwie do Piątka, który wypadł dramatycznie.

Gra reprezentacji wyglądała z minuty na minutę coraz lepiej i niekoniecznie była to zasługa Milika. Cały zespół zagrał znacznie odważniej i choć często brakowało jakości, dokładniejszych podań, to biało-czerwoni nawiązali równorzędną walkę. Ofensywę rozruszał także rezerwowy Jóźwiak, który zanotował kolejny bardzo dobry występ w reprezentacji.

Przedwczesny świąteczny prezent Polska dostała od Stonesa. Obrońca Manchesteru City popełnił prosty błąd przy wyprowadzaniu piłki, ale też świetnie w pressingu zachował się Moder, odzyskał piłkę, ułamek sekundy później dostał podanie zwrotne od Milika i pewnym uderzeniem pokonał Pope. Był to pierwszy celny strzał na bramkę Anglików nie tylko w wykonaniu Polski, ale w ogóle pierwszy celny w tych eliminacjach (wcześniej Anglia grała z San Marino i Albanią).

Później były dobre momenty, parę razy skonstruowaliśmy niezłe akcje i niepoprawni optymiści mogli nawet myśleć, że uda się przechylić spotkanie na swoją korzyść.

Nie udało się, a na domiar złego w końcówce Polska straciła bramkę po rzucie rożnym. Stones zrehabilitował się za wcześniejszy błąd, świetnie zgrał do Maguire, ten urwał się Milikowi i huknął z bliskiej odległości pod poprzeczkę.

Choć nie był to wielki mecz w wykonaniu Anglii, to więcej atutów było zdecydowanie po ich stronie i wygrali zasłużenie. Polacy znów zaprezentowali dwa różne oblicza. Sousa odmienił zespół w drugiej połowie, teraz musi znaleźć sposób, by biało-czerwoni grali tak przez całe spotkanie, a nie łącznie przez plus minus dwa kwadranse.

Po trzech meczach Polska ma 4 punkty, a Anglicy 9. Tak jak większość przewidywała przed startem eliminacji, biało-czerwonym przyjdzie bić się w grupie o drugie miejsce, premiowane grą w barażach. Mecze eliminacyjne do MŚ powrócą we wrześniu. Wcześniej, bo na przełomie czerwca i lipca zaległe EURO 2020.

Anglia – Polska 2:1 (1:0)
1:0 – Kane 19′ (k)
1:1 – Moder 58′
2:1 – Maguire 85′

Anglia: Nick Pope – Kyle Walker, Harry Maguire, John Stones, Ben Chilwell – Kalvin Phillips, Declan Rice, Phil Foden – Mason Mount, Harry Kane, Raheem Sterling.

Polska: Wojciech Szczęsny – Jan Bednarek, Kamil Glik, Michał Helik (55. Kamil Jóźwiak) – Bartosz Bereszyński, Grzegorz Krychowiak, Jakub Moder, Piotr Zieliński (87. Kamil Grosicki), Maciej Rybus (87. Arkadiusz Reca) – Karol Świderski (46. Arkadiusz Milik), Krzysztof Piątek (76. Rafał Augustyniak).

Żółta kartka: Milik.

Sędzia: Bjoern Kuipers (Holandia).

CZYTAJ TAKŻE: Szczęsny i Bednarek skomentowali porażkę z Anglią. Widzą pozytywy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here