Patryk Dziczek przewieziony do szpitala w Rzymie – taką informację przekazał Zbigniew Boniek. Prezes PZPN przekazał też jaka mogła być przyczyna zasłabnięcia. Sam piłkarz podziękował wszystkim za pomoc. Za sprawną reakcję zawodnikom, lekarzom i medykom wyraził też wdzięczność klub Polaka.

„Dziękuję wszystkim” – przekazał w niedzielę Patryk Dziczek. Młodzieżowy reprezentant Polski dzień wcześniej stracił przytomność podczas spotkania z Ascoli Calcio. Pomocnik, który grał od 72 minuty, pod koniec meczu naglę stracił przytomności i osunął się na murawę. Do pomocy ruszyli mu koledzy z zespołu, rywale, a także ekipy medyczne obu drużyn i karetka obecna na obiekcie.

Z kolei klub piłkarza podziękował wszystkim, którzy ruszyli Patrykowi na pomoc. „W szczególności jesteśmy zobowiązani podziękować lekarzowi klubu Ascoli Calcio, medykom i personelowi karetki obecnym na stadionie, a także (Vittorio) Pariginiemu i wszystkim zawodnikom ‚Bianconerich’, którzy wraz z naszym kapitanem (Francesco) Di Tacchio i innymi piłkarzami Salernitany starali się pomóc Patrykowi Dziczkowi z wyczuciem i niezwykłą zimną krwią” – czytamy w komunikacie Salernitany.

W niedzielę Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek poinformował, że zawodnik został przewieziony do szpitala w stolicy Włoch. „Dziczek miał ‚crisi vagale’. Został wypisany ze szpitala w Ascoli i przewieziony do Rzymu. ‚Trzeba wykryć przyczynę’ – mówi doktor Salernitany, to już drugie takie zdarzenie. Trzymajcie kciuki” – napisał Boniek. „Crisi vagale” czyli problemy z nerwem błędnym.

To nie pierwsza utrata przytomności Patryka. Podczas jednego z wrześniowych treningów nagle upadł na ziemię. Natychmiast do akcji wkroczył klubowy lekarz Epifanio D’Arrigo i w asyście innych członków sztabu medycznego udzielił mu pomocy.

Wrócił koszmar Morosiniego

Obrazki z Ascoli przypomniały Włochom tragiczne obrazki sprzed dziewięciu lat, kiedy to również na poziomie Serie B. Wtedy podczas meczu z Pescarą zasłabł obrońca Livorno Piermario Morosini. Niestety piłkarz zmarł w karetce. Jak wykazały badania miał niewykrytą, genetyczną wadę serca.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here