Derby Łodzi miały dwa oblicza. Jedna połowa należała do grającego w roli gości Widzewa, a drugą przejęli zawodnicy ŁKS-u. Gospodarze schodzili do szatni przegrywając już 0:2, ale w drugiej odsłonie odrobili straty, a remis fenomenalną bramką z przewrotki zapewnił im Ricardinho.

Na początku spotkania wydawało się, że przewagę ma ŁKS, ale to Widzew w 25. minucie objął prowadzenie. Prostopadłe podanie wykorzystał Krystian Nowak. Goście poszli za ciosem i trzy minuty później było już 2:0. Maciej Wolski dośrodkował, a piłkę głową do bramki skierował Michael Ameyawa. W tym też momencie skończyły się ataki zespołu Enkeleida Dobiego, a zaczęła się dobrze zorganizowana obrona.

W szatni Wojciech Stawowy musiał wstrząsnąć swoimi zawodnikami, bo wyszli z niej odmienieni. Już na samym początku drugiej odsłony zawodów, Michał Trąbka obsłużył prostopadłym podaniem Pirulo, który pokonał Jakuba Wrąbla. ŁKS bardzo starał się, żeby nie zejść w 66. derbach Łodzi pokonanym. Trwały natarcia gospodarzy, a szczególnie aktywny był zdobywca bramki kontaktowej. Brakowało jednak skuteczności.

Przełom nastąpił na pięć minut przed końcem. O wyniku meczu w spektakularny sposób zdecydował Ricardinho, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie. Brazylijczyk pokonał Wrąbla uderzeniem z przewrotki.

Spotkanie zakończyło się remisem 2:2, a zwaśnione łódzkie kluby musiały podzielić się punktami w 19. kolejce Fortuna I Ligi. ŁKS zajmuje trzecie miejsce i cały czas walczy o bezpośredni awans do Ekstraklasy (promocja przypadnie dwóm pierwszym zespołom). Dziewiąty Widzew musiałby zaliczyć spektakularną końcówkę sezonu, żeby wbić się do pierwszej „szóstki” i powalczyć w barażach o awans.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here