Zero bramek, zero asyst, zero sukcesów, jedna kontuzja i spadek – oto bilans pierwszego pełnego sezonu w barwach Fortuny Duesseldorf Dawida Kownackiego. Kownackiego, który był najdroższym transferem w historii klubu.

Na wiosnę 2019 roku Kownacki został wypożyczony przez Fortunę z Sampdorii Genua. W 10 meczach strzelił cztery gole i wydatnie przyczynił się do utrzymania w Bundeslidze. Zrobił na tyle dobre wrażenie, że zdecydowano się go wykupić za rekordowe w dziejach klubu 7,1 mln euro.

Miniony sezon dla Kownackiego był jednak koszmarny. Zagrał łącznie 20 spotkań, nie strzelił żadnego gola, nie zanotował asysty, a za większość występów zbierał przeciętne lub słabe oceny. Na domiar złego na początku lutego uszkodził więzadła w kolanie i pauzował kilka miesięcy. Wrócił na końcówkę sezonu, zagrał w dwóch meczach (z ławki), ale zespołowi nie pomógł. Fortuna, choć przed ostatnią kolejką miała wszystko w swoich rękach, przegrała z Unionem Berlin 0:3 i spadła z ligi.

Nieznana przyszłość Kownackiego

Pomimo fatalnego sezonu, Kownacki to wciąż łakomy kąsek na rynku transferowym. Ma łatkę młodego (23 lata) i utalentowanego. Jest reprezentantem Polski, a to zawsze wartość dodana.

W mediach pojawiają się spekulacje, że mógłby odejść z Duesseldrofu. Choćby dlatego, że ma najwyższy kontrakt w zespole, a po spadku z Bundesligi Fortuna będzie musiała szukać oszczędności. Przez degradację oraz mecze przy pustych trybunach w wyniku pandemii koronawirusa straci kilkadziesiąt milionów euro.

Pieniędzy zainwestowanych w Kownackiego w tym momencie odzyskać się nie uda, ale można spróbować zminimalizować straty. Sprzedać Polaka za 3-5 mln euro i dodatkowo pozbyć się wysokiego kontraktu, obowiązującego do 2023 roku.

Fortuna, oficjalnie, wierzy w Kownackiego

To jednak tylko spekulacje. Jak zdradza na łamach gazety „Express” dyrektor sportowy Fortuny Uwe Klein, oferty za Kownackiego nie ma.

Nie mamy żadnej oferty. Zapewniam, że nie odstawimy żadnego z naszych zawodników. Przede wszystkim sprawdzimy, jak ważny może być dla nas Kownacki. Jego kontrakt obowiązuje także w 2. Bundeslidze – zaznacza.

Trener Uwe Roesler, który pomimo spadku pozostanie w Fortunie, zapewnia, że liczy na Polaka.

Nie bez powodu wprowadzałem go na boisko w ważnych spotkaniach, w tym ostatnio przeciwko Unionowi. To dowód, że mu ufam. Niestety, odkąd pracuję w Duesseldorfie, nie był do dyspozycji w większości meczów. Jestem jednak przekonany o jego wysokich umiejętnościach. Odbyliśmy dużo rozmów i Dawid wie, co musi zrobić – zapewnia trener.

Szkoleniowiec między wierszami sugeruje jednak, że wiele zależy od samego Kownackiego. Miejsca w składzie za nazwisko, nawet w 2. Bundeslidze, nie dostanie.

Dałem Dawidowi indywidualną rozpiskę na czas wakacji, wciąż ma wiele do nadrobienia. Jeśli wróci w najwyższej formie fizycznej, a do tego jego przygotowanie mentalne będzie na wysokim poziomie, będzie zawodnikiem, który zrobi różnicę w drugiej lidze. Zobaczymy, w jakim stopniu to możliwemówi trener Roesler.

Fot. Instagram/dkownacki9

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here