Trybunał Arbitrażowy w Lozannie musiał interweniować w sprawie transferu Filipa Jagiełły. Młodzieżowy reprezentant Polski w 2019 roku przeszedł z Zagłębia Lubin do włoskiej Genoi.

Nowy klub Polaka ociągał się z uregulowaniem rachunków. Genoa miała zapłacić Zagłębiu ok. 5 mln złotych w ratach.

Część zapłaciła, ale największej raty – wynoszącej 800 tys. euro – nie. Pomimo ponagleń ze strony Zagłębia, po stronie wpływów na koncie brakowało ok. 2/3 kwoty.

Polski klub zdecydował się skierować sprawę do Trybunału Arbitrażowego w Lozannie. Sąd sportowy przyznał rację Zagłębiu i nakazał Genoi zapłatę pozostałej kwoty w ciągu 45 dni. Jeśli Włosi i tym razem „przeoczą” termin, czekają ich znacznie poważniejsze konsekwencje, z zakazem transferowym włącznie.

Jagiełło w Genoi

Genoa CFC kupiła Jagiełłę zimą 2019 roku. Pieniędzy na rozliczenie z Zagłębiem teoretycznie nie powinno brakować, gdyż w tym samym okienku transferowym Genoa sprzedała do AC Milan Krzysztofa Piątka za 35 mln euro.

Jagiełło tuż po transferze został wypożyczony do końca sezonu z powrotem do Zagłębia. Przygodę z włoskim futbolem rozpoczął więc wraz ze startem sezonu 2019/2020.

Jak na razie, młodzieżowy reprezentant Polski jest w Genoi głębokim rezerwowym. W Serie A zadebiutował dopiero w październiku, łącznie rozegrał sześć spotkań, a na boisku spędził 204 minuty.

Zagrał w ostatnim, przed przerwą spowodowaną pandemią koronawirusa, meczu z Milanem. Zespół Polaka niespodziewanie wygrał (2:1), dzięki czemu awansował na 17. miejsce w tabeli. Gdyby sezon Serie A nie został dokończony, a za końcowe rozstrzygnięcie uznano wyniki po 26 kolejkach, Genoa utrzymałaby się w Serie A.

Fot. YouTube/PKO Bank Polski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here