Filip Marchwiński to kolejna perełka Akademii Lecha Poznań. Zaledwie 18-letni pomocnik stawia coraz śmielsze kroki w dorosłej piłce. W tym sezonie pojawił się na murawie w 11 spotkaniach ekstraklasy, a miarą jego potencjału poza zaufaniem byłego trenera Adama Nawałki niech będzie zainteresowanie włoskich gigantów i jeszcze kilku innych potężnych, europejskich marek.

Marchwiński 10. stycznia wszedł w dorosłość. Zanim dostał dowód osobisty, dawno już miał za sobą debiut w ekstraklasie. Swój premierowy występ zaliczył przeciwko Zagłębiu Sosnowiec mając zaledwie 16 lat, 11 miesięcy i 6 dni. Cztery miesiące później mógł cieszyć się z gola strzelonego w prestiżowym pojedynku z Legią Warszawa.

Jego dorobek w tym sezonie to 11 meczów w ekstraklasie i dwie zdobyte bramki oraz dwa spotkania w Pucharze Polski. Gra tego ofensywnie usposobionego pomocnika jest na tyle ciekawa i skuteczna, że skupia na sobie uwagę wielkich europejskiej piłki. Jak podaje calciomercato.it już w 2018 roku Polak był bliski przejścia do Interu Mediolan. Teraz poza ekipą z Mediolanu na Marchwińskiego chrapkę mają jeszcze Juventus FC i Atalanta Bergamo. W klubie z Lombardii patrzą na zawodnika Lecha jako potencjalnego następcę ich wielkiej gwiazdy Josipa Ilicicia. Poza tym oko na młodego z Poznania mają m.in. TSG Hoffenheim , Ajax Amsterdam, Arsenal Londyn czy Borussia Dortmund.

Marchwiński do Lecha trafił w wieku 7 lat. Piłkarsko ukształtowała go zatem w całości akademia Kolejorza. Chłopak szybko odwdzięczył się zaufaniem i pracą sztabu trenerskiego włożonego w jego rozwój, a teraz wiele wskazuje na to, że jego przyszły transfer może okazać się dla klubu wielkim zastrzykiem gotówki. Oczywiście jak na razie żadnych konkretów nie ma, ale tak duże zainteresowanie to znakomita wróżba. Już teraz Filip wyceniany jest przez transfermarkt na 2,5 mln euro, a skoro dziennikarze portalu calciomercato.it piszą – „jego teraźniejszość to Polska, przyszłość to wielki skok” – to możemy spodziewać się potężnego jak na polskie warunki transferu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here