Benevento Calcio to rewelacja minionego sezonu Serie B. Zespół Filippo Inzaghiego przebojem wywalczył awans do włoskiej ekstraklasy, a za sportowym sukcesem błyskawicznie ruszyli klubowi działacze. Znakomity kolektyw, który ukształtował się w ciągu 12 ostatnich miesięcy ma zostać dodatkowo wzmocniony kilkoma doświadczonymi zawodnikami. Filarem tej grupy jest Kamil Glik, który stał się pierwszym wzmocnieniem nowego beniaminka Serie A.

O tym transferze mówiło się od tygodni. Najpierw Benevento i Glik dogadali się ws. kontraktu, a później po negocjacjach doszło do porozumienia między klubami. Zawodnik jeszcze w zeszłym tygodniu pojawił się we Włoszech, a w poniedziałek (27. lipca) w rzymskiej klinice Villa Stuart przeszedł testy medyczne. „Jestem bardzo szczęśliwy, tęskniłem za Włochami” – to pierwsze słowa Polaka po powrocie na Półwysep Apeniński.

O odejściu Kamila z AS Monaco otwarcie mówił przed kilkoma dniami wiceprezes Oleg Pietrow w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”. – Kamil zrobił wiele dla Monaco. Ma wielki charakter, był kapitanem, odegrał dużą rolę w historii klubu. Mamy jednak nowego trenera, który będzie wprowadzał nowy styl, i nowego dyrektora sportowego. To wszystko ma nam dać nową energię. A Kamil grał prawie wszystkie mecze w ostatnich latach, do tego liga francuska jest bardzo atletyczna. Teraz jego transfer do Włoch, gdzie zbudował karierę, jest na dobrej drodze. To była decyzja obu stron – wyjawił.

Glik aklimatyzuje się w Benevento

„Czarownice” jeszcze nie zdążyły zakończyć sezonu w Serie B, a obrońca już aklimatyzował się w nowym miejscu. Wraz z prezesem klubu Oreste Vigorito zasiadł na trybunach podczas przedostatniej kolejki, w której zawodnicy Inzaghiego podejmowali Chievo Werona (0:1).

Kierownictwo Benevento nie ma wątpliwości jak istotnym elementem będzie w przyszłym sezonie Polak,a ściągnięcie go w pierwszej kolejności nie jest przypadkowe. – Glik będzie wnosił dużo na boisku, ponieważ to zawodnik, który zrobi postępy w swojej karierze, a nam da niezbędne do gry w Serie A doświadczenie – mówił dla Sky Sport dyrektor sportowy Pasquale Foggia. Odniósł się też do charyzmy reprezentanta Polski, który nosił kapitańską opaskę w barwach Torino FC i Monaco. – Lider nie zostaje kapitanem jeśli nie ma czegoś więcej. Będzie (Glik przyp. red.) wartością dodaną w grupie, która już sama w sobie taką wartość stanowi – zapewnił człowiek odpowiedzialny za transfery w ekipie giallorossich.

Benevento rusza na duże zakupy

Absolutna dominacja w Serie B – Benevento na koniec miało aż 18 pkt. przewagi na drugim FC Crotone – jest dowodem jak skuteczny kolektyw zbudowali trener Filippo Inzaghi, dyrektor sportowy Pasquale Foggia i prezes Oreste Vigorito. Na laurach spocząć jednak nie zamierzają, a głośny transfer Glika to dopiero początek nowego projektu. Trwają starania o zatrudnienie skrzydłowego Lorika Remy, któremu z początkiem lipca br. wygasła umowa z Lille OSC. W przeszłości reprezentował barwy m.in. Chelsea FC. Poza tym w notesie Foggii znajduje się nazwisko byłego gwiazdora AS Romy i FC Arsenalu, a dzisiaj zawodnik Parmy Calcio Gervinho. Przymierzany do koszulki giallorossich jest też napastnik Genoi FC Gianluca Lapadula, który ostatni sezon rozegrał na wypożyczeniu do US Lecce.

W ostatnich dniach włoskie media donoszą też, że kierownictwo beniaminka zarzuciło wędkę na Stadio San Paolo i próbuje wyłowić z SSC Napoli zaawansowanego wiekowo napastnika Fernendo Llorente, o którym zapomniał już przy ustalaniu składu Gennaro Gattuso oraz skrzydłowego Adama Ounasa. Ta dwójka miałby kosztować około 10 mln euro.

W Benevento najpierw ciężko walczyli o awans, teraz w pocie czoła pracują nad wzmocnieniem zespołu, a kiedy wykonają i to zadanie, przyjdzie czas na spore wyzwanie jakim zapewne będzie godne zaprezentowanie się w elicie calcio. Jeśli plany transferowe się powiodą, a Inzaghi zdoła wkomponować nowych zawodników do dobrze już funkcjonującej drużyny, to kwestia utrzymania nie powinna spędzać snu z powiek Vigorito i kibiców jego klubu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here