Dawid Kurminowski powrócił na strzelecką ścieżkę. Zdobył bramkę w zremisowanym przez Zilinę meczu z liderem słowackiej ekstraklasy – Slovanem Bratysława 2:2.

Kurminowski czekał na gola od listopada 2020 roku. W ośmiu kolejnych meczach nie trafił do siatki i w meczu ze Slovanem usiadł na ławce rezerwowych.

Na boisku pojawił się w 58. minucie, a już pięć minut później wpisał się na listę strzelców, wykorzystując rzut karny. Zilina prowadziła wówczas 2:1, ale prowadzenie wypuściła z rąk w doliczonym czasie gry.

Dla Kurminowskiego był to 10. gol w sezonie słowackiej ekstraklasy. Zajmuje 4. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców.

Na każdy mecz jedziemy z myślą, że chcemy zdobyć trzy punkty, a nie jeden. Po dzisiejszym meczu każdy z nas jest przekonany, że trzy punkty powinny trafić do nas. Po kontrowersyjnej końcówce (rywal wyrównał w 90+4′ po rzucie karnym – red.) czujemy się źle, powinniśmy wygrać. Każdy, kto oglądał ten mecz, przyzna nam rację (…) Cieszę się, że po długiej serii bez bramki strzeliłem wreszcie gola. Przerwa w rozgrywkach powinna nam pomóc, nieco odpoczniemy i odpowiednio przygotujemy się do następnego meczu – powiedział po meczu Kurminowski, cytowany przez oficjalną stronę internetową.

90 minut w barwach Ziliny rozegrał obrońca Jakub Kiwior, który w 47. minucie sfaulował przeciwnika w polu karnym, a Slovan wyrównał na 1:1. W 84. minucie za faul zobaczył żółtą kartkę.

Klub Polaków zajmuje aktualnie 3. miejsce w tabeli. Do wicelidera Dunajskiej Stredy traci sześć punktów, a do lidera Slovana – 17 pkt. Nad czwartym Zlate Moravce ma 5 pkt przewagi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here