Kamil Grosicki nie został zgłoszony przez West Bromwich Albion do rozgrywek Premier League. Jeśli jego przejście do Nottingham Forrest nie zakończy się pomyślnie, najbliższe miesiące przesiedzi na trybunach.

Aktualnie sytuacja Grosickiego jest bliźniaczo podobna do tej Arkadiusza Milika. Napastnik Napoli chciał za wszelką cenę odejść w letnim oknie transferowym, ale ostatecznie z nikim nowym się nie dogadał. Pozostał w Neapolu, a klub poinformował, że nie zgłosił go do rozgrywek Serie A i Ligi Mistrzów, a ponadto odsuwa od treningów z drużyną.

Teraz podobnie ma Grosicki. Z tą różnicą, że wciąż nie wiadomo, co z jego transferem do Nottingham. Okno transferowe w Anglii było czynne dłużej (ale tylko na potrzeby wewnątrzrynkowe) i tradycyjnie już ostatniego dnia „Grosik” dopinał transfer. Na razie jest on w „zawieszeniu”, bo wg systemu spóźniono się z przesłaniem dokumentów o… 21 sekund. Teraz walka o przejście do Nottingham przeniosła się na grunt prawny, a o tym, czy reprezentant Polski może zmienić barwy klubowe ostatecznie zdecyduje komisja.

Jeśli wyda opinię negatywną, Grosicki kolejną okazję do zmiany klubu będzie miał dopiero zimą. W West Bromwich już raczej nie pogra.

Grosicki do WBA trafił zimą 2020 roku. Nie był pierwszym wyborem trenera Slavena Bilicia. W Championship zazwyczaj wchodził z ławki, sporadycznie występował od pierwszej minuty, a zdarzało się też, że w ogóle nie łapał się do kadry meczowej. Po awansie, w Premier League nie zagrał ani razu, a tylko raz zasiadł na ławce rezerwowych.

Zobacz także: Awans i spadek Kamila Grosickiego w jednym sezonie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here