Robert Lewandowski wydawał się do tej pory niezniszczalny. Niestety w meczu z Andorą doznał kontuzji i nie zagrał przeciwko Anglii. To było dla biało-czerwonych ogromne osłabienie. W podobnej sytuacji przez kolejne tygodnie znajdował się będzie też FC Bayern Monachium, który w kluczowym momencie sezonu będzie musiał radzić sobie bez swojego asa. Honorowy prezes klubu Uli Hoeness nie krył oburzenia diagnozą postawioną przez polskich sztab.

„Jeśli piłkarz dozna kontuzji na zgrupowaniu swojej reprezentacji, to lekarze zawsze ją lekceważą. W takiej sytuacji to klub ponosi konsekwencje” – powiedział w niemieckiej telewizji RTL.

Rzeczywiście, w poniedziałek nasz sztab poinformował, że Lewandowski nie zagra z Anglią, ale jego uraz nie jest groźna i po 5-10 dniach wróci do gry. Kiedy zawodnik wrócił do klubu okazało się, że uraz więzadła przybocznego prawego kola, będzie wymagał około czterech tygodni absencji. Prezes zaznaczył jednocześnie, że i w tym przypadku nie ma co przywiązywać się do konkretnych terminów. Należy na bieżąco monitorować sytuację.

– Nie myślę za dużo o takich prognozach. Musimy poczekać i zobaczyć, jak będzie rozwijać się uraz Lewandowskiego. Jeden trwa dwa lub trzy tygodnie, a drugi nawet sześć. Możemy tylko czekać, niemniej jest to dla nas wielki kłopot – powiedział.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here