Dramatyczne sceny obejrzeli kibice, którzy włączyli transmisje sobotniej rywalizacji między Borussią Dortmund a TSG Hoffenheim. Po zaledwie kwadransie gry Łukasz Piszczek zderzył się z Austriakiem Stefanem Poschem, który przez przypadek wsadził mu palec w oko. Wszystko wyglądało bardzo groźnie, poszkodowany opuścił boisko i został przewieziony do szpitala, a polskim fanom przypomniał się dramat Karola Bieleckiego sprzed lat, którego podobny wpadek zakończył się tragicznie.

To był pierwszy ligowy występ Łukasza Piszczka w tym sezonie. Niestety już po 15 min. gry w strachu i bólu musiał zejść z murawy. – Dostał w oko i krwawił. Zabrali go prosto do kliniki – powiedział po meczu dyrektor sportowy Borussi Michael Zorc. Sytuacja wyglądała więc bardzo groźnie, a polscy kibice przypomnieli sobie dramat jaki rozegrał się przed dziesięcioma laty, kiedy to czołowy reprezentant Polski w piłce ręcznej Karol Bielecki w podobny sposób stracił oko. Do wypadku doszło 10. czerwca 2010 roku podczas meczu towarzyskiego przeciwko Chorwacji w Kielcach. Josip Valcić rozerwał Polakowi kciukiem gałkę oczną, lekarze byli bezradni.

Robert Lewandowski strzelił dwie bramki w meczu przeciwko Arminii Bielefeld [VIDEO]

Na szczęście w niedzielę dziennikarze SportowychFaktów.wp.pl dowiedzieli się od samego Piszczka, że „skończyło się tylko na strachu”. Jego oko cały czas jest przekrwione, ale wszystko jest pod kontrolą lekarzy i jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to już w poniedziałek prawy obrońca Borussii będzie mógł wrócić do gry.

Gol Krychowiaka zapewnił zwycięstwo Lokomotiwowi [VIDEO]

Jest więc szansa, że „Piszczu” wystąpi we wtorek (20. października) w meczu Ligi Mistrzów przeciwko SS Lazio. W tym sezonie polski obrońca rozegrał mecz w Pucharze Niemiec, Superpucharze, a konfrontacja przeciwko Hoffenheim była dopiero pierwszą w Bundeslidze, dlatego, że wcześniej skarżył się na lekki uraz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here