Dwa i pół roku na debiut w pierwszym zespole Crystal Palace czekał Jarosław Jach. Polski obrońca zagrał w meczu Pucharu Ligi Angielskiej przeciwko Bournemouth. Drużyna Jacha odpadła. W regulaminowym czasie gry było 0:0, a w niezwykłej serii rzutów karnych 10:11.

Jach trafił do Crystal Palace w zimowym oknie transferowym sezonu 2017/18. Przez pierwsze pół roku nie przebił się w angielskiej drużynie, a potem zsyłany był na wypożyczenia. Najpierw do tureckiego Rizesporu, potem mołdawskiego Sheriffa Tyraspol, aż wreszcie do Rakowa Częstochowa.

Debiut w pierwszej drużynie Crystal Palace najprawdopodobniej nie oznacza jego awansu w hierarchii zawodników. Puchar Ligi Angielskiej jest przez wielu traktowany po macoszemu, a Crystal Palace wystawiło „drugi garnitur”. Kibice żartowali, że stało się tak, by przegrać i uniknąć w kolejnej rundzie starcia z Manchesterem City.

Debiut Jacha

Jach wypadł całkiem dobrze, a na portalach sofascore i whoscored otrzymał nawet najwyższe oceny. Polak wykorzystał także rzut karny w serii jedenastek – podchodził jako dziesiąty w swoim zespole.

Rzuty karne miały rzadko spotykany przebieg. Przez dziesięć serii nie pomylił się nikt. Wtedy do karnych podeszli bramkarze i obaj się pomylili. Dopiero dwunasta kolejka przyniosła rozstrzygnięcie – pomylił się Luka Milivojević i drużyna Polaka odpadła z dalszej rywalizacji.

https://youtu.be/RNp9DQ4T3nk

Fot. Twitter/@CPFC

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here