Kamil Grabara puścił w czwartek kompromitująca bramkę. Zespół Polaka AGF Aarhus mierzyło się na wyjeździe w Pucharze Danii z Kolding IF, a młodzieżowy reprezentant naszego kraju swoją nieudolną interwencją wywołał niepohamowany śmiech u niejednego kibica. Reputację udało mu się obronić razem z wyciągniętym rzutem karnym, czym przyczynił się do awansu swojej drużyny.

Aarhus w krajowym pucharze mierzył się na wyjeździe z drugoligowym Kolding. Mimo, że zespół Polaka był faworytem tego spotkania, to już po siedmiu minutach przegrywał dwiema bramkami. Przy czym druga została zapisana na konto właśnie Grabary, który w kuriozalny sposób władował do własnej bramki piłkę po – wydawałoby się – łatwym dośrodkowaniu z prawej strony.

Goście zdołali wyrównać ma 2:2, a po nawet wyjść na prowadzenie. Ostatecznie regulaminowe 90 minut zakończyło się remisem 3:3. Dogrywka nie dała rozstrzygnięcia, a o awansie Aarhus zadecydowały rzuty karne. Zespół Polaka wygrał 4:3, a on sam wyciągnął strzał Rune Nautrupa, czym przyczynił się do awansu i zmył część winy za fatalną interwencję z początku meczu.

Grabara jest bramkarzem Liverpoolu FC, ale przebywa na wypożyczeniu w zespole duńskiej ekstraklasy, w której rozegrał już pięć spotkań, wpuszczając przy tym cztery gole. Wcześniej zagrał też pół sezonu w Aarhus w 2019 roku. Później trafił do Huddersfield, w barwach którego zaliczył 28 meczów. Jest młodzieżowym reprezentantem Polski.

1 KOMENTARZ

  1. Bramkarz Dunowi* zasygnalizował ręką, aby jemu podał, więc to uczynił…
    * – Dun – Duni – Dunka, bo Szwed – Szwedzi – Szwedka, Czech – Czesi – Czeszka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here