Kamil Wilczek po zaledwie sześciu miesiącach wrócił do ligi duńskiej. Niespodziewanie podpisał kontrakt z FC Kopenhagą, czyli największym rywalem jego niedawnego klubu, Broendby IF.

FC Kopenhaga i Broendby IF to najwięksi rywale w Danii. Spotkania pomiędzy tymi drużynami, to jak – zachowując wszelkie proporcje – starcia Interu z Milanem, Manchesteru United z City czy Legii Warszawa z Lechem Poznań. Budzą ogromne emocje i nierzadko zamieszki wśród kibiców.

Wilczek legendą Broendby

Wilczek w latach 2016-2020 grał w Broendby. Rozegrał w tym czasie 163 mecze, zdobył aż 92 bramki, został najlepszym strzelcem w historii klubu, był uwielbiany przez kibiców. Słowem: legenda.

W styczniu podpisał kontrakt z tureckim Goeztepe. W nowym środowisku jednak tak nie błyszczał. W 14 meczach zaledwie raz trafił do siatki.

Zdecydował się wrócić na dobrze znany teren, czyli do Danii. Na nowy klub wybrał… FC Kopenhagę. Podpisał trzyletni kontrakt.

Kibice Broendby wściekli na Wilczka. Palą jego koszulki

Wilczek stał się persona non grata wśród kibiców Broendby. Doprowadził ich do furii. Najzagorzalsi fani zaczęli palić jego koszulki, a nagrania wrzucają do Internetu.

Duńskie media nazywają transfer wielką sensacją. Wskazują, że Wilczek dołączył do dwóch legendarnych duńskich piłkarzy – Briana Laudrupa i Pettera Moellera, którzy zakładali koszulki zarówno Broendby, jak i FC Kopenhaga.

Wilczek komentuje sensacyjny transfer

„Kiedy nadarzyła się okazja, aby dołączyć do FC Kopenhaga, nie miałem wątpliwości, że to dobre rozwiązanie dla mnie. Znam dobrze superligę i wiem, że przychodzę do klubu, który w każdym sezonie dąży do zdobycia mistrzostwa i sukcesów w europejskich pucharach. Sam jestem bardzo ambitną osobą, więc to mi się podoba” – powiedział Wilczek po podpisaniu kontraktu z nowym klubem.

W kolejnych wywiadach zwrócił się także do kibiców Broendby. Poprosił ich o „zrozumienie”.

„Proszę, spójrzcie na to moimi oczami, z mojej perspektywy. Jestem zawodowym piłkarzem i bardzo chciałem wrócić do Kopenhagi, do miasta, które dzięki wam pokochałem i w którym zarówno ja, jak i moja rodzina dobrze się czujemy. Mam już 32 lata i chcę grać w europejskich pucharach. To moja ostatnia szansa. Broendby i fantastyczny czas w tym klubie i tak będą zawsze zajmować ważne miejsce w moim sercu” – powiedział polski napastnik.

Wielka kasa dla Wilczka

Według duńskich mediów Wilczek za każdy rok gry zainkasuje 4 miliony koron duńskich (ok. 2,3 mln złotych). Za taką kasę można się uodpornić na krytykę ze strony fanów byłej drużyny. Goeztepe otrzymało za Polaka ok. 1 mln euro.

FC Kopenhaga awansowała właśnie do 1/4 finału Ligi Europy. O półfinał zagra z Manchesterem United. Wilczek w tym meczu nie będzie mógł zagrać, gdyż to wciąż kontynuacja sezonu 2019/20.

W minionych rozgrywkach nowy klub Polaka zajął drugie miejsce w lidze duńskiej. Nowy sezon rozpocznie się w połowie września, a już w 2. kolejce derby pomiędzy FCK i Broendby.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here