Kamil Grabara zaliczył kolejną wpadkę w tym sezonie, czym przyczynił się do porażki AGF Aarhus z Nordsjaelland 1:3 w 10. kolejce duńskiej Superligi.

Ostatni czas dla Kamila Grabary nie jest najlepszy. Kibice nie zapomnieli jeszcze o wpadce sprzed dwóch tygodni, a on dał im kolejny powód do drwin. W drugiej połowie spotkania z Nordsjaelland, młody bramkarz po otrzymaniu podania od jednego z obrońców, zamiast od razu wybić piłkę, postanowił ją przyjąć. W momencie próby wybicia, nogę wystawił napastnik rywali, a futbolówka znalazła się w siatce. To była 57. minuta meczu. Wtedy sytuacja Aarhus mocno się skomplikowała, bo na odrabianie wyniku 1:3 było już mało czasu. Ostatecznie rezultat nie uległ zmianie.

Równie kuriozalna interwencja przytrafiła się młodzieżowemu reprezentantowi Polski w połowie listopada w Pucharze Danii. Wtedy fatalnie zachował po dośrodkowaniu przeciwników. Swoją interwencją skierował piłkę do bramki, a kibice złośliwie zaczęli nazywać go „dyrektorem cyrku”. Więcej o tej sytuacji TUTAJ [VIDEO].

Grabara jest bramkarzem Liverpoolu FC, ale przebywa na wypożyczeniu w zespole duńskiej ekstraklasy, w której rozegrał już pięć spotkań, wpuszczając przy tym cztery gole. Wcześniej zagrał też pół sezonu w Aarhus w 2019 roku. Później trafił do Huddersfield, w barwach którego zaliczył 28 meczów. Jest młodzieżowym reprezentantem Polski.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here