Letnie okno transferowe zbliża się do końca. 5 października o północy klamka zapadnie definitywnie i po tym terminie zmiana klubu nie będzie już możliwa. Którzy z Polaków mogą jeszcze znaleźć nowego pracodawcę?

Jarosław Jach

Jach trafił do Crystal Palace w zimowym oknie transferowym sezonu 2017/18. Od tego momentu rozegrał zaledwie jeden oficjalny mecz – w połowie września br. w meczu Pucharu Ligi Angielskiej przeciwko Bournemouth. Spisał się nieźle, w serii jedenastek wykorzystał rzut karny, ale jego zespół ostatecznie odpadł.

Polak nie ma szans na grę w Premier League. Regularnie nie mieści się nawet w kadrze meczowej. Jeśli chce zacząć cokolwiek grać, musi poszukać nowego klubu. Dotychczas był wypożyczany do tureckiego Rizesporu, potem mołdawskiego Sheriffa Tyraspol, a ostatnio do Rakowa Częstochowa.

Mateusz Bogusz

Wielki talent, na którego w przyszłości liczy Marcelo Bielsa. Reprezentant Polski U-21 na razie nie ma jednak szans na regularne występy w pierwszym zespole Leeds United. Dostaje szansę w pucharze, gra w rezerwach, ale by zrobić kolejny krok do przodu, 19-latek powinien udać się na wypożyczenie. O czym zresztą sam niedawno otwarcie mówił. Czasu na wybór nowego klubu pozostało jednak niewiele.

Łukasz Teodorczyk

Po znakomitych występach w Anderlechcie Bruksela, Teodorczyk nie potrafi odnaleźć się na włoskiej ziemi. W poprzednim sezonie Serie A zagrał wprawdzie 14 meczów, ale tylko dwa od początku. Zazwyczaj wchodził na końcówki. Zanotował tylko jedną asystę. O odejściu Teodorczyka mówi się od dłuższego czasu. Udinese z chęcią pozbyłoby się Polaka, ale Teodorczyka z włoskim klubem łączy jeszcze dwuletni kontrakt. Bardzo wysoki kontrakt, z którego Polak nie chce rezygnować, o ile nie dostanie w innym klubie zbliżonej gaży. Dlatego w tym kontekście najwięcej mówi się o kierunku tureckim, ale konkretów póki co brak.

Bartosz Bereszyński

Od kilku lat podstawowy prawy obrońca Sampdorii Genua. Budzi zainteresowanie innych klubów, swego czasu znajdował się na liście życzeń nawet Interu Mediolan. Ostatnio włoskie media donosiły o poważnej ofercie z Besiktasu Stambuł.

Przemysław Frankowski

O skrzydłowego reprezentacji Polski zabiega lider Championship, Reading. Sęk w tym, że Chicago Fire niekoniecznie chce się Frankowskiego pozbywać. Za Oceanem Polak spisuje się bardzo dobrze, dlatego na stole musiałaby pojawić się konkretna oferta korzystna zarówno dla amerykańskiego klubu, jak i polskiego piłkarza.

Kamil Grosicki

Nie tak miał wyglądać powrót do Premier League, oj nie tak. Zimą tego roku Grosicki przeszedł do West Bromwich Albion i wywalczył upragniony awans do Premiership. Od początku nie był wprawdzie pierwszym wyborem trenera Slavena Bilicia, ale szanse otrzymywał i często je wykorzystywał. Był jasnym punktem zespołu w końcówce sezonu, gdy ważyły się losy awansu.

Wiele wskazuje jednak na to, że dla popularnego „Grosika” Premier League to za wysokie progi. A przynajmniej tak widzi to trener Bilić. Polak nie mieści się nawet w kadrze meczowej WBA. Coraz więcej mówi się o transferze Grosickiego. I możemy być pewni – wspominając poprzednie lata – że negocjacje będą toczyć się do ostatnich godzin okna transferowego.

Krzysztof Piątek

Przygoda Piątka z Herthą Berlin nie jest usłana różami. Po kilku tygodniach zwolniony został trener Juergen Klinsmann, który chciał Polaka, a jego następca Bruno Labbadia niekoniecznie widzi w Piątku napastnika numer jeden. Hertha ściągnęła ostatnio z FC Koeln Jhona Cordobę i coraz więcej wskazuje na to, że Kolumbijczyk będzie podstawową „dziewiątką”.

Czytaj także: Włosi biją się o Krzysztofa Piątka. Jest szansa na powrót do Serie A

Piątek mógłby wrócić do Włoch. Kluczową przeszkodą są jednak pieniądze. Zainteresowana Piątkiem jest Fiorentina, ale chce Polaka najpierw wypożyczyć, a potem ewentualnie wykupić. Na takie rozwiązanie nie zgadza się niemiecki klub, który chce od razu odzyskać pieniądze wydane na polskiego napastnika. Strony mają jednak wrócić do rozmów. Szczególnie, że prawdopodobnie do Juventusu odejdzie Federico Chiesa, więc Viola będzie zdeterminowana, by ściągnąć odpowiedniego następcę. Zamiast Piątka może wybrać jednak…

Arkadiusz Milik

Saga transferowa z udziałem Milika trwa już kilka miesięcy. Polak odmówił przedłużenia wygasającego za rok kontraktu z Napoli. Wierzył, że przejdzie do Juventusu, ale w Turynie w międzyczasie zmienił się trener i temat upadł.

Napoli ściągnęło już następcę Milika i oznajmiło, że dla Polaka nie ma miejsca w drużynie. Wiele wskazuje na to, że Milik przeszarżował i teraz może wybierać co najwyżej wśród średniaków. AS Roma wybrała Borję Mayorala z Realu Madryt, a Tottenham – Carlosa Viniciusa z Benfiki Lizbona.

W grze o Milika pozostaje jeszcze Everton, a Napoli zaoferowało polskiego napastnika także Fiorentinie i Torino. Rozważany jest też kierunek hiszpański, ale nie będzie to Atletico Madryt, które zakontraktowało już Luisa Suareza.

Czytaj także: Milik na transferowym rollercoasterze. „Powinien zacząć się modlić”

Z polskiej Ekstraklasy największe zainteresowanie budzą Michał Karbownik (Legia Warszawa) oraz Jakub Moder (Lech Poznań). O ile jednak w najbliższych dniach nie pojawi się finansowo nadzwyczajna oferta, to utalentowani zawodnicy przynajmniej przez najbliższe pół roku będą jeszcze szlifować umiejętności na polskich boiskach.

Fot. Wikipedia/kolaż

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here