Bayern Monachium kontynuuje spektakularny marsz, który polega na rozjeżdżaniu kolejnych rywali. Tym razem pod ostrze bawarskiej machiny wpadło Schalke i na inaugurację Bundesligi przegrało 0:8. Robert Lewandowski zdobył jedną bramkę, ale na całym świecie pokazywany jest inny urywek meczu – kosmiczna asysta Polaka.

Mamy wrzesień, a podopieczni Hansiego Flicka w 2020 roku nie przegrali żadnego meczu, zremisowali jeden, a resztę wygrali. Nawet biorąc pod uwagę dwumiesięczną przerwę w meczach wywołaną koronawirusem, wciąż pozostaje ok. pół roku gier bez porażki i tylko z jednym remisem. Siłą rzeczy przyjdzie wreszcie moment, kiedy Bayern złapie zadyszkę, ale na to jeszcze się nie zanosi.

Bayern właśnie ograł Schalke 8:0. Schalke osłabione, przeżywające wewnętrzne zawirowania i dalekie od swojej świetności sprzed wielu lat, ale wciąż – 8:0 z Schalke. Najlepszymi zawodnikami byli skrzydłowi. Kupiony z Manchesteru City, zresztą były zawodnik Schalke, Leroy Sane szalał na skrzydle, zanotował trzy asysty, a do tego zdobył jedną z bramek. Serge Gnabry z kolei strzelił hat-tricka.

Gdyby jednak z całego meczu wyciąć tylko jeden fragment, bez wątpienia byłaby to asysta Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik zagrał „krzyżakiem” na kilka metrów do Thomasa Muellera, a ten z woleja zdobył bramkę. Ta asysta będzie bardzo długo powtarzana, a kiedy, za ileś lat, ktoś stworzy kompilację najlepszych zagrań Lewandowskiego z całej kariery, na pewno znajdzie się to z meczu z Schalke.

Ponadto Lewandowski zanotował jeszcze jedną asystę (przy bramce 17-letniego Jamala Musialy) oraz w pierwszej połowie skutecznie wyegzekwował rzut karny, podwyższając rezultat na 3:0. Skrót ze spotkania do obejrzenia poniżej.

Fot. Flickr.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here