Bayern Monachium znów zagrał przeciętnie, ale znów wygrał – tym razem 1:0 z Augsburgiem. Zwycięską bramkę zdobył Robert Lewandowski.

Pierwsza połowa to absolutna dominacja Bayernu. Gdyby zawodnicy Augsburga do szatni schodzili z trójką w plecy, nie mogliby mieć pretensji.

Przegrywali jednak tylko 0:1. Po faulu Khediry na Hernandezie arbiter podyktował rzut karny. „Jedenastkę” na gola zamienił Lewandowski. Rafał Gikiewicz poszedł w lewo, a gwiazdor Bayernu strzelił w drugi róg. To już 22. gol Lewandowskiego w bieżącym sezonie Bundesligi.

Napór Bayernu nie słabł, ale w kolejnych akcjach piłkarze Bayernu nie potrafili pokonać Gikiewicza. Polski bramkarz świetnie spisał się przy uderzeniu Gnabry’ego, obronił także główkę Lewandowskiego. Chwilę później „Lewy” mógł podwyższyć na 2:0, ale trafił w słupek.

Augsburg jak Bayern

Po przerwie byliśmy świadkami odwrócenia ról. Gdyby ktoś nie wiedział, która drużyna w jakich gra koszulkach, pomyślałby, że Bayern gra na biało.

Na biało grał jednak Augsburg i zdominował Bawarczyków. Długimi momentami mistrz Niemiec bronił się całą jedenastką na własnej połowie. Obrazek naprawdę rzadko spotykany. Szczególnie w tak długim wymiarze czasowym.

Bayern prosił się o problemy i się doprosił. W 75. minucie bezsensownie w polu karnym zachował się Pavard, zagrał ręką, a sędzia nie miał wyjścia i wskazał na „wapno”.

Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Finnbogason, który dotychczas w Bundeslidze legitymował się 100 proc. skutecznością z jedenastego metra. Tym razem trafił jednak w słupek.

Chwilę później potężną bombę sprzed pola karnego posłał Jensen, ale piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką. Augsburg nadal przeważał, w ostatniej akcji meczu w pole karne pobiegł też Gikiewicz, ale na niewiele się to zdało.

Bayern po wielkich mękach wygrał i utrzymał 4-punktową przewagę w tabeli nad drugim RB Lipsk.

Lewandowski opuścił boisko w 69. minucie z grymasem bólu na twarzy. Prawdopodobnie to jednak delikatny uraz, a trener Flick nie chciał ryzykować. Gikiewicz po raz kolejny był jedną z najjaśniejszych postaci Augsburga. Robert Gumny nie podniósł się z ławki rezerwowych.

Czytaj także: wtorkowe mecze Polaków w Bundeslidze

Augsburg – Bayern 0:1 – gol Lewandowskiego

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here