W czwartek wieczorem Robert Lewandowski ze swoim FC Bayernem Monachium dokonali rzeczy, którą wpisali się do absolutnego topu w historii piłki klubowej na świecie. Po zwycięstwie 1:0 nad meksykańskim Tigres zdobyli tytuł Klubowego Mistrza Świata, zdobywając sześć trofeów wliczanych do jednego sezonu. Ta stuka udała się wcześniej tylko jednej drużynie.

Zdobyte w czwartek wieczorem mistrzostwo świata jest dla Bawarczyków szóstym trofeum za sezon 2019/20. Bayern z Robertem Lewandowskim na czele wygrał w kraju – Bundesligę, Puchar Niemiec i Superpuchar Niemiec, w Europie – Ligę Mistrzów, Superpuchar oraz Klubowe Mistrzostwo Świata. Jednym słowem – zgarnęli wszystko co się dało. Wcześniej, w 2009 roku dokonała tego tylko FC Barcelona pod wodzą Pepa Guardioli i Lionelem Messim na murawie.

Finałowe spotkanie s Tigres nie było koncertowe w wykonaniu Bayernu, ani Lewandowskiego, ale swoje zadanie wykonali. Już w pierwszej połowie do bramki trafił Joshua Kimmich, ale w tej sytuacji na spalonym pozostawał polski snajper i zdaniem sędziego miało to wpływ na przebieg gry. Gol został więc anulowany.

W drugiej odsłonie sytuacja się powtórzyła. Sędzia znów był bliski nieuznania bramki tym razem strzelonej przez Benjamina Pavarda. W tym przypadku ponownie RL9 miał być na minimalnym spalonym. Arbiter skorzystał jednak z VAR-u i uznał trafienie. Bawarczycy od 59. minuty prowadzili i dowieźli ten rezultat do końca. Lewandowski zszedł z boiska na w końcówce spotkania.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here