Pojedynek FC Bayernu Monachium i Borussii Dortmund zakończył się zwycięstwem gospodarzy 4:2. Bohaterami Der Klassiker byli – zgodnie z przewidywaniami – Robert Lewandowski i Erling Haaland, ale to Polak ostatecznie okazał się lepszy od norweskiego rywala.

Starcie między FC Bayernem Monachium a Borussią Dortmund zapowiadane było jako nie tylko konfrontacja legendarnych niemieckich klubów, ale przede wszystkim jako starcie dwóch tytanów – Roberta Lewandowskiego i Erlinga Haalanda. Polak staje się grającym pomnikiem Bundesligi, a młody Norweg zdaje się obierać ten sam kurs, rewelacyjnie spisując się pod bramką przeciwników. „Lewy” jest w szaleńczej pogoni za historycznym rekordem Gerda Muellera, który przed sobotnim meczem miał już 28 goli w lidze. Jego młodszy o niemal jedno piłkarskie pokolenie kolega wychodził na murawę z dorobkiem 17 bramek.

Mocny początek Borussii i Haalanda

Tytani nie zawiedli. Pierwszą połowę od mocnego, a w zasadzie dwóch mocnych uderzeń rozpoczęli goście, którzy bardzo szybko objęli prowadzenie. Erling Haaland w drugiej, Erling Haaland w dziewiątej minucie i Borussia prowadziła na Allianz Arena już 2:0. Cudowne dziecko norweskiej piłki pokonał Manuela Neuera strzałem sprzed pola karnego.

Drugiego gola wpakował kilka minut później, po dograniu Thorgana Hazarda miał już przed sobą tylko pustą bramkę. Arcyskuteczny Haaland wstrząsnął Bayernem.

Odpowiedź Bayernu i Lewandowskiego

Bawarczycy nie odpuścili i rzucili się do ataku. W 26. min Leroy Sane dostał piłkę w narożniku pola karnego, a czający się za placami obrońców wystawił tylko rękę, wskazując, gdzie chce mieć zagraną piłkę. Pomocnik wykonał jeden zwód i podał Polakowi, który strzelił do pustej bramki.

Na chwilę przed końcem pierwszej połowy Marco Fritz po konsultacji VAR wskazał na „jedenastkę” dla Bayernu. Do piłki podszedł Lewandowski, który w swoim stylu zmylił bramkarza i pewnie wykorzystał rzut karny.

Pech Haalanda, Goretzka i Lewandowski rozstrzygnęli

Po przerwie spotkanie obie drużyny zwolniły. W 60. min. boisko z powodu urazu opuścił Haaland. Kilka minut później RL9 miał okazję na zdobycie trzeciej bramki, ale nie wykorzystał podania przed pole karne.

Dwa zabójcze ciosy gospodarze zadali w samej końcówce. Najpierw Leon Goretzka strzelił po niefortunnej interwencji defensora Borussii, który zatrzymał podanie Thomasa Muellera do „Lewego”. Dwie minuty później to polski napastnik dostał piłkę przed pole karne, przymierzył na długi słupek, strzelił po ziemi i cieszył się z hatt-tricka.

Lewandowski goni Muellera

Haaland po 24 kolejkach ma na koncie 19 bramek i razem z Andre Silvą z Eintrachtu Frankfurt są wiceliderami klasyfikacji strzelców. Na samym szczycie jest oczywiście Lewandowski, który goni Muellera. W meczu z Borussią zdobył gole nr 29, 30 i 31 co oznacza, że na 10 kolejek przed końcem traci do historycznego rekordu dziewięć bramek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here