W pierwszej kolejce ligi rosyjskiej po przerwie spowodowanej epidemią koronawirusa, Lokomotiv Moskwa wygrał z Orenburgiem 1:0. Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus rozegrali pełne spotkanie. Hitem meczu był przestrzelony w 94. minucie rzut karny.

Lokomotiv objął prowadzenie w 34. minucie po golu Alieksieja Mirańczuka. W samej końcówce pierwszej połowy Rifata Żemaletdinow, który kilka minut wcześniej asystował przy bramce, wyleciał z boiska, po tym jak zobaczył drugą żółtą kartkę. W 56. minucie faulowany w polu karnym był Grzegorz Krychowiak, sędzia wskazał na „jedenastkę”. Jednak po analizie VAR cofnął swoją decyzję, bo do przewinienia doszło we wcześniejszej fazie akcji. Już kilka minut później goście również grali w osłabieniu. Wykluczony z gry został Danijel Miskić. W 84. min. czerwoną kartkę zobaczył kolejny zawodnik Orenburga Andrei Malykh. To nie było łatwe spotkanie dla arbitra, który w sumie pokazał 13 żółtych i trzy czerwone kartki. Krychowiak i Rybus zagrali pełne spotkanie.

W doliczonym czasie gry przed szansą na podwyższenie prowadzenia znalazł się Eder, który podszedł do wykonania rzutu karnego. Coś jednak poszło nie tak, a napastnik Lokomotiwu posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Komentatorzy widząc jakość wykonania tego stałego fragmentu przez Portugalczyka, parsknęli tylko śmiechem.

Lokomotiv z 44 punktami na koncie zajmuje drugie miejsce w tabeli. Do prowadzącego Zenitu Sankt Petersburg, na siedem kolejek przed końcem traci dziewięć pkt.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here