Rafał Gikiewicz ma za sobą świetny początek sezonu w barwach Augsburga. Bramkarz nie ukrywa, że walczy o powrót do reprezentacji Polski. Motywację czerpie od Sebastiana Mili.

Gikiewicz był dotychczas raz powołany do reprezentacji. W czerwcu 2019 roku na mecze eliminacji do mistrzostw Europy przeciwko Macedonii Północnej i Izraelowi. Zadebiutować jednak się nie udało.

Potem bramkarz był już pomijany przez selekcjonera Brzęczka. M.in. dlatego, że do zdrowia wrócił Wojciech Szczęsny. W kadrze na obecne zgrupowanie znalazło się wprawdzie aż czterech bramkarzy, ale zamiast Gikiewicza, powołany został Bartłomiej Drągowski, który zadebiutował w towarzyskim meczu z Finlandią.

Krwawiące serce Gikiewicza

Gikiewicz nie załamuje się jednak i zapewnia, że ze wszystkich sił będzie walczył o powrót do kadry. Na razie daje ku temu podstawy. W bieżącym sezonie już dwukrotnie znalazł się w najlepszej jedenastce kolejki Bundesligi prestiżowego magazynu „Kicker”.

Moje serce krwawi, że nie ma mnie na zgrupowaniu. Codziennie walczę o spełnienie marzenia, by być częścią tej grupy. Mam nadzieję, że kiedy będziemy rozmawiali w listopadzie, będę wtedy w Warszawie – powiedział w wywiadzie dla sport1.de Gikiewicz.

W rozmowie z „Kanałem Sportowym” wskazał natomiast, że sportowo mógłby powalczyć nawet o miano bramkarza numer 2. Poza zasięgiem – wg Gikiewicza – jest jedynie Szczęsny.

Gikiewicz do Mili: jesteś moją motywacją

Inspiracją dla Gikiewicza jest Sebastian Mila. Były pomocnik piękną reprezentacyjną historię napisał po 30-stce. To właśnie wtedy strzelił legendarnego już gola przeciwko Niemcom (2:0) i był ważnym ogniwem kadry Adama Nawałki w drodze na Euro 2016.

Gikiewicz lada dzień skończy 33 lata i jak przekonuje, nikt nie zabroni mu marzyć o kadrze. Chciałby pójść właśnie drogą Mili.

„Jesteś moja motywacją. Jeszcze jestem młody, jak patrzę na to, kiedy trafiłeś do kadry i co robiłeś” – napisał Gikiewicz do Mili na Twitterze.

Była to odpowiedź na wspominki z meczu Polska – Szkocja zamieszczone przez Milę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here