Prezes PZPN skomentował na antenie neapolitańskiego radia Kiss Kiss sytuację jednej z najważniejszych postaci reprezentacji Polski. – Jestem wściekły, gdy widzę, w jakiej sytuacji znalazł się Arkadiusz Milik – stwierdził i zaznaczył, że jeśli napastnik nie zmieni klubu zimą i nie zacznie grać, to na Euro nie pojedzie.

Milik w tym sezonie w barwach SSC Napoli nie zagrał ani minuty, bo klub nie zgłosił go do żadnych rozgrywek. To pokłosie konfliktu z prezesem Aurelio De Laurentisem. Zawodnik najpierw nie chciał przedłużyć kontraktu, później negocjował z największym przeciwnikiem Azzurrich – Juventusem, żeby na koniec okna transferowego odrzucić oferty AS Romy i ACF Fiorentiny, które jako jedyne złożył opłacalne w oczach neapolitańczyków oferty. Jedyne minuty jakie złapał jesienią Arek, to te w spotkaniach reprezentacji.

– Jestem wściekły, gdy widzę, w jakiej sytuacji znalazł się Arek – skomentował Boniek i zaznaczył, że rozumie stanowisko SSC Napoli w tej sprawie. Nie jest za to w stanie pojąć ruchów jakie wykonało otoczenie zawodnika. – Rozumiem podejście klubu, który piłkarzowi wiele dał. Jeśli byłbym jego agentem, zachowałbym się inaczej, lepiej. Powinni byli to lepiej rozegrać. Nie pozwoliłbym, by konflikt doszedł do takiego punktu. Odchodzenie za darmo, po wygaśnięciu kontraktu, rzadko kończy się dobrze – stwierdził Boniek.

Prezes powiedział co sam by zrobił. – Gdybym był agentem Arka, nigdy nie pozwoliłbym mu nie grać – zaznaczył i zapowiedział, że jeśli zimą napastnik nie zmieni klubu i nie zacznie grać, to lato też będzie miał wolne od piłkarskich podbojów. – Jeśli Milik zostanie w Napoli do końca sezonu, normalnym będzie dla mnie, że nie weźmie udziału w mistrzostwach Europy – powiedział.

– Po dziewięciu miesiącach bez regularnej gry w klubie będzie jak piłkarz wracający po kontuzji. Jestem wściekły, bo Milik to zawodnik, który dobrze rozumie się z Lewandowskim. Ale reprezentacja nie działa dobrze, jeśli są w niej zawodnicy, którzy nie grają w swoich klubach – tłumaczył.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here