Arkadiusz Milik od dłuższego czasu jest bohaterem nie tylko polskich, ale i włoskich mediów. Wiadomo, że w Neapolu poszło już na noże, a Polak nie zagra w klubie dopóki nie znajdzie nowego, a taka szansa nadarzy się dopiero za kilka miesięcy. Teraz Zbigniew Boniek odpowiedział, jak postrzega sytuację w jakiej znalazł się jeden z filarów kadry i jak widzi jego udział w przełożonym Euro 2020.

Milik po wielu spekulacjach, negocjacjach, zapowiedziach ostatecznie nie znalazł nowego klubu. Zamiast tego mocno skonfliktował się z właścicielem SSC Napoli Aurelio De Laurentisem, który kazał usunąć Polaka z listy zawodników uprawnionych do gry w Serie A i europejskich pucharach. To oznacza, że październikowe mecze reprezentacji mogą być jedynymi, które rozegra tej jesieni. Brzmi to fatalnie także w kontekście jego gry dla kadry latem 2021 roku, kiedy odbędzie się przełożone przez koronawirusa Euro.

Sam Boniek na łamach „Corriere della Sera” przyznał, że nie wie jak to możliwe, że doszło do takiej sytuacji. – Przykro mi, bo w Neapolu zawsze czuł się dobrze i mam nadzieję, że sytuacja jak najszybciej się uspokoi, bo to wszystko absurdalne. Nie mogę w pełni zrozumieć tej sytuacji – odpowiedział na pytanie zadane w kontekście nadchodzących mistrzostw Europy.

Polska rozbiła Finlandię 5:1 [WIDEO]

Z kolei dla „Radia Kiss Kiss Napoli” stwierdził, że „niestety, gdy pojawiają się interesy to agenci chcą spekulować”. Dalej szef polskiej federacji wyraził nadzieję, że znajdzie się jakieś remedium, które wyciągnie Arka z tarapatów. – To trudna sytuacja dla nas wszystkich, ale mam nadzieję, że uda nam się znaleźć lekarstwo, bo to absurdalna sytuacja. To dobry chłopak i dobry piłkarz, przykro mi, że do stycznia będzie wykluczony (z gry w klubie przyp. red.) – tłumaczył słuchaczom neapolitańskiej stacji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here