„Corriere dello Sport” donosi, że SSC Napoli odrzuciło ofertę Atletico Madryt za Arkadiusza Milika. Hiszpanie zaproponowali sześć mln euro, a to zdecydowanie za mało według Włochów, którzy chcą co najmniej 15 mln. Sytuacja polskiego napastnika nie jest ciekawa i jest wielce prawdopodobne, że w neapolitańskiej niewoli pozostanie do czerwca 2021 roku. Jakby tego było mało klub wystąpił przeciwko niemu do sądu i żąda gigantycznego odszkodowania.

Wiadomości z początku tygodnia o tym, że Diego Costa rozwiązał kontrakt z Atletico rozbudził wielkie nadzieje związane z transferem Milka już zimą. To warunek konieczny, żebyśmy mogli zobaczyć go w reprezentacji podczas nadchodzącego Euro. Wydawało się, że Hiszpanie będą w stanie wyłożyć za Polaka ok. 10 mln euro, a Napoli chcąc uniemożliwić pozyskanie klasowego napastnika, któremuś z ligowych rywali, przystanie na takie rozwiązanie. Tymczasem oferta jaka przyszła z Madrytu jest znacznie skromniejsza, bo wynosi sześć mln euro, a neapolitańczycy chcą prawie 10 mln więcej. Perspektywa wyrwania się z piłkarskiego więzienia po raz kolejny się oddala.

Jakby tego było mało, klub prowadzi kolejny etap otwartej wojny z zawodnikiem. Przed rozpoczęciem sezonu okazało się, że Milik nie został zarejestrowany do żadnych rozgrywek, to teraz Napoli wystąpiło przeciwko niemu do sądu. Pracodawcy piłkarza żądają od niego miliona euro odszkodowania. Klub chce olbrzymiej sumy za to, że zawodnik w listopadzie 2018 roku promował własną restaurację w Katowicach. Zdaniem Włochów nie mógł tego zrobić, bo w świetle umów wizerunki zawodników w 100 proc. należą do Napoli. Jeśli chciał to zrobić, powinien był wcześniej poprosić o zgodę.

Druga odsłona tej sprawy dotyczy buntu zespołu sprzed roku po porażce z RB Salzburg w Lidze Mistrzów. Rozgoryczony i apodyktyczny prezes Aurelio De Laurentis wymyślił dla zawodników karne zgrupowanie. Ci się jednak zbuntowali. Pozwy w związku z tą sprawą otrzymali Milik, Nikola Maksimović i Elseid Hysaj. Dlaczego tylko oni? Łączy ich to, że w czerwcu 2021 roku wygasają im kontrakty.

Tymczasem Polski napastnik nie ma zamiaru płacić odszkodowania, a sam chce wystąpić przeciwko klubowi do sądu za to, że klub miał mu nie zapłacić części należnej gaży.

Mizerna oferta Atletico i otwarta wojna z klubem nie wróżą dobrze. Na razie próżno szukać klubu, który będzie chciał wyłożyć 15 mln euro za zawodnika, który nie grał pół roku, a w czerwcu będzie dostępny za darmo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here