Dopiero co Robert Lewandowski musiał pogodzić się z tym, że – mimo ogromnej szansy na triumf – Złotej Piłki nie dostanie, bo plebiscyt został odwołany. Teraz zagrożone jest kolejne trofeum, którego nigdy nie udało mu się zdobyć. „Lewy” prowadzi w wyścigu po Złotego Buta, ale asy z Serie A nie odpuszczają i mają spore szanse, żeby zagrozić Polakowi, dla którego czwartkowy wieczór raczej spokojny nie będzie.

– To nie była łatwa decyzja, ale naprawdę martwiło nas, że Złota Piłka nie zostanie przyznana uczciwie – tłumaczył kilka dni temu Pascal Ferre, redaktor naczelny „France Football”. Epidemia koronawirusa odebrała ogromną szansę kapitana reprezentacji Polski, na sięgnięcie po najbardziej prestiżowe indywidualne wyróżnienie w piłce.

Cały czas ma jednak szanse na wzniesienie w geście zwycięstwa statuetki Złotego Buta. To nagroda przyznawana najlepszemu strzelcowi ligowemu w Europie. „Lewemu” zagraża jeszcze dwóch zawodników – Cristiano Ronaldo i Ciro Immobile. Obaj na cztery kolejki przed końcem sezonu mają po 30 strzelonych goli. Lewandowski prowadzi z 34 trafieniami, ale do zwycięstwa jeszcze daleko.

Immobile i Ronaldo gonią Lewandowskiego

Teraz może już tylko zasiąść w fotelu i trzymać kciuki za rozregulowany celowniki swoich konkurentów. Chociaż te cały czas działają bez zarzutu. Szczególnie niebezpieczny jest Ronaldo, który odpalił po przerwie spowodowanej koronawirusem. W ośmiu meczach rozegranych od 22. czerwca Portugalczyk wpisywał się na listę strzelców dziewięć razy. To pozwoliło mu nawiązać walkę o tytuł króla strzelców Serie A i Złotego Buta.

Z kolei Immobile w lepszej formie był przed zawieszeniem rozgrywek. W trakcie ośmiu ostatnich kolejek rozegrał siedem spotkań (raz pauzował za kartki), w tym czasie do bramki przeciwnika trafił zaledwie trzy razy. Dał się w ten sposób dogonić w klasyfikacji strzelców rywalowi z Juventusu FC.

Zważywszy, że Włoch i Portugalczyk mają jeszcze po cztery mecze, żeby dogonić Lewandowskiego, to sprawa zdobycia Złotego Buta jest otwarta. Dlatego też, polski napastnik będzie dzisiaj wieczorem z niepokojem spoglądał na wyniki meczów Udinese Calcio z Juventusem oraz SS Lazio z Cagliari Calcio. Jest prawdopodobne, że w drugim ze spotkań rywala „Lewego” będzie miał za zadanie zatrzymać Sebastian Walukiewicz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here