Ludovic Obraniak w wywiadzie dla portalu SportoweFakty.WP.pl zdradził kulisy spotkania z rodziną Lewandowskich sprzed lat. Były reprezentant Polski został zaproszony naszklaneczkę” mocniejszego alkoholu. Później wszystko potoczyło się wedle scenariusza, który można sobie wyobrazić w przypadku posiedzenia Polaka z Francuzem przy wódce.

Ludovic Obraniak przez kilka lat grał w reprezentacji Polski i z sentymentem wraca do tych czasów. W ostatnim wywiadzie opowiedział o spotkaniu z Mariuszem Lewandowskim i jego rodziną po jednym ze zgrupowań. Efekt jakże sympatycznego posiedzenia zdradził francuskie wychowanie „Ludo”.

– Na samo wspomnienie kręci mi się w głowie! Po jednym ze zgrupowań Mariusza odwiedziła w hotelu rodzina. To było już po wszystkim, tuż przed rozjazdem do domów – zaczął opowiadać Obraniak.

– Byłem w pokoju, ale musiałem po coś zejść na dół. Mariusz mnie zobaczył i zaprosił do stolika. Bardzo sympatyczny gest. Jego tata sączył szklaneczkę i zaproponował mi to samo, mówił przy tym, że teraz jestem członkiem rodziny. Oczywiście, nie odmówiłem, ale nie jestem dobry w piciu mocnego alkoholu. A to była dobrze „przygotowana” polska wódka – wspominał.

Później wyjawił, że zdradziła go ambicja. – Na moje nieszczęście chciałem się pokazać i zaproponowałem drugą szklaneczkę. I właśnie ta druga mnie wykończyła. Wróciłem do pokoju i świat zaczął mi się przewracać do góry nogami. Nie spałem całą noc, myślałem, że żołądek mi eksploduje – relacjonował.

Na drugi dzień – rzecz jasna – pojawił się największy nieprzyjaciel każdego weekendu, czyli klasyczny kac. – Rano było jeszcze gorzej, a cała podróż do Francji była koszmarem. Wymiotowałem w toalecie każdego środka transportu, którym podróżowałem. Tak mnie załatwił polski trunek wtedy. Oczywiście mówię to w formie anegdoty, bo Mariusz i jego tata zachowali się wtedy super, z tym zaproszeniem i serdecznym podejściem do mnie. Bardzo to doceniam. I nie zapomnę tego gestu – zakończył.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here