Odejście Arkadiusza Milika z SSC Napoli wydaje się przesądzone. Polak nie był zainteresowany przedłużeniem kontraktu, który wygasa latem 2021 roku. Co więcej na dłużej z drużyną związał się największy rywal Polaka w klubie Dries Mertens, a latem do zespołu dołączyć ma ze SPAL Andrea Petagna. Tymczasem nazwisko Milik łączone jest z włoską czołówką, ale nie tylko. W Neapolu mówi się też o ściągnięciu klasowego napastnika w miejsce „Arkadiuszo”.

Milik postanowił, że chce spróbować swoich sił poza Neapolem. Wszystko rozbiło się o kwestie finansowe. Zawodnik chciał, żeby pracodawca w nowym kontrakcie zagwarantował mu gażę w wysokości 4 mln euro rocznie. Ostatecznie strony nie doszły do porozumienia, a to oznacza że Milik ze stadio San Paolo pożegna się już latem br. Klub będzie chciał jeszcze zarobić na transferze.

We Włoszech mówi się o zainteresowaniu ze strony AC Milanu, Interu Mediolan i AS Romy. Ostatnio media podały informację, że chętnie w swoje szeregi wciągnęłaby go Borussia Dortmund. Zagraniczne media rozpisują się także o innych kierunkach. Chrapkę na Polaka mają też Tottenham Hotsupr, Arsenal FC czy Atletico Madryt.

Na razie nie ma jednak żadnych konkretów, ale wiadomo jedno – kolejny pracodawca napastnika Azzurrich będzie musiał wyłożyć wielkie pieniądze. Według portalu calciomercato.com prezydent Napoli Aurelio De Laurentis negocjacji tego transferu nie zacznie jeśli na stole nie będzie co najmniej 35 mln euro. Jeśli jednak ktoś zaproponuje 10 mln więcej, to będzie mógł zacząć z Milikiem rozmowy ws. kontraktu indywidualnego.

De Laurentis planuje natychmiast załatać dziurę jaka pozostanie po „Arkadiuszo”. Napoli będzie inwestować przypływ z transferu na znalezienie zastępcy polskiego napastnika. „Najgorętsze nazwiska z listy to Belotti i Jović” – podaje CalcioNapoli24.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here