Arkadiusz Milik po wielu zawirowaniach w końcu zmienił klub. Polski napastnik podpisał w czwartek kontrakt z Olympique Marsylia. O finalizacji transferu poinformował Mateusz Borek.

Można było stracić nadzieję, że Milik uwolni się z rąk Aurelio De Laurentisa, ale stało się! Polak od czwartku jest już napastnikiem francuskiego klubu, chociaż za awans sportowy tego uznawać nie powinniśmy. Należy cieszyć się jednak, że po wielu miesiącach reprezentant Polski wróci do gry.

26-latek klub próbował zmienić już latem. Zależało mu na Juventusie FC jednak nic z tego nie wyszło. Później sam odrzucił oferty AS Romy i ACF Fiorentiny. Nic nie wyniknęło też z zainteresowania Atletico Madryt i Tottenhamu Hotspur. Prezes SSC Napoli był wściekły, że nie udało się zarobić na zawodniku, który nie chciał przedłużyć wygasającego w czerwcu 2021 roku kontraktu. Efekt? Milik został odsunięty od składu i w rundzie jesiennej nie zagrał ani minuty w zespole Gennaro Gattuso.

Ostatnią nadzieją, że Milik wróci do formy meczowej i pojedzie na przełożone Euro 2020 był styczniowy transfer. Początki też nie były optymistyczne. Zainteresowany kluby nie chciały wyłożyć kilkunastu milionów euro za piłkarza, którem zostało pół roku kontraktu. W końcu pojawił się Olympique, który wykazał najwięcej determinacji. Zgodził się zapłacić 8 mln od razu i cztery w bonusach, do tego oddać 20 proc. z kolejnego transferu.

Ale i tutaj nie szło gładko. Pojawiły się komplikacje ze strony De Laurentisa. Nie do końca wiadomo było o co poszło. Krzysztof Stanowski napisał na Weszło.com, że to kuriozalny zapis anty-Włochy wstrzymał operację. Opcja proponowana przez szefa Napoli zakładała, że Polak przez co najmniej kolejne 1,5 roku nie będzie mógł wrócić do Serie A.

W czwartek rano okazało się jednak, że wszystkie strony doszły jednak do porozumienia. Arek poleciał do Marsylii na testy medyczne. Wieczorem Borek udostępnił zdjęcie Milika z koszulką francuskiego klubu.

Milik spędził w Neapolu cztery lata, ale praktycznie dwa i pół sezonu był poza grą. Leczył dwie poważne kontuzje, a na koniec w obecnym sezonie nie został zarejestrowany do rozgrywek. W sumie dla Azzurrich rozegrał 122 mecze i strzelił 48 goli.

Przeprowadzki do Marsylii awansem sportowym nazwać raczej nie można. Zespół zajmuje szóste miejsce w tabeli Ligue 1. Poza tym same rozgrywki są mniej prestiżowe niż Serie A.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here