Piotr Parzyszek czekał na pierwszą bramkę w barwach Frosinone Calcio 256 minut. Polski napastnik w ostatniej kolejce Serie B zadebiutował z golem i to bardzo ważnym, bo dającym zwycięstwo w wyjazdowym meczu przeciwko Brescii Calcio. Zawodnik nie krył szczęścia, czemu dał wyraz w wywiadzie dla dziennika „L’inchiesta”. – Cieszę się, bo po dwóch miesiącach ciężkiego treningu pokazałem wszystkim, dlaczego tu przyjechałem – wyznał. W rozmowie opowiedział też o kilku kwestiach związanych z aklimatyzacją w nowym otoczeniu.

Parzyszek pierwszą bramkę zadedykował rodzinie. – Jestem przekonany, że cele zespołu są warte znacznie więcej niż te indywidualne. My potrzebowaliśmy zwycięstwa, niezależnie od tego kto strzelił gola, jest w porządku. Jednak to ja zdecydowałem o rozstrzygnięciu i to wzbudziło we mnie szczególne emocje – powiedział. Polski napastnik pojawił się na boisku w 73. minucie. Był bardzo aktywny, przy okazji zarobił żółtą kartkę, a na sześć minut przed końcem strzelił zwycięskiego gola. Po zamieszaniu w polu karnym wykorzystał sytuację. Jego trafienie zaowocowało wyjazdowym zwycięstwem z Brescią (2:1).

Parzyszek o włoskiej rzeczywistości

Szczęście było ogromne, o poza trzema punktami dla zespołu, były zawodnik Piasta Gliwice podbudował się w oczach swoich i trenera Alessandro Nesty. Legendarny włoski obrońca od samego początku stawiał na Polaka, ale jakoś opornie to szło. Spotkanie w Brescii było dla niego siódmym w Serie B. Na początku dostawał po kilkadziesiąt minut, później kilkanaście, ale nie mógł się przełamać. Zawodnik nie ukrywa, że osiągnięcie poziomu jaki potrzeby jest do gry na Półwyspie Apenińskim kosztuje sporo wysiłku i potu wylanego na treningu.

– Grałem w kilku krajach, ale uważam, że żadna rzeczywistość nie jest porównywalna z włoską. Metody treningowe różniące się intensywnością i tempem gry nie są porównywalne. Trzeba być przygotowanym i trenować, zwłaszcza na pozycji napastnika. Tutaj obrońcy, oprócz tego, że są silni fizycznie, są również inteligentni na poziomie taktycznym – tłumaczył specyfikę calcio.

Przeprowadzka do Włoch strzałem w dziesiątkę

Parzyszek zaznaczył też, że cieszy się z przyjścia do klubu, który starał się o pozyskanie go przez ponad rok. Chwali trenera, poziom sportowy kolegów i docenia atmosferę w szatni. – Relacje z nimi są doskonałe. Jestem w mocnym klubie, szybko to poczułem – opowiadał i dodał, że to też świetne miejsce do życia. – Otoczenie jest spokojne, a dobre życie w rzeczywistości jest priorytetem dla każdego człowieka. Zwłaszcza gdy przeprowadza się z rodziną. Widok szczęśliwych bliskich uświadamia mi, że wybór Frosinone był właściwy – stwierdził.

Zawodnik uczy się każdego dnia razem z żoną nowego języka. – Nauka włoskiego nie jest łatwa, ale chcę to zrobić, ponieważ ułatwia to również komunikację na boisku – zaznaczył. Wyraził też nadzieję, że niebawem będzie mógł porozmawiać z dziennikarzami w ich języku.

Parzyszek w wywiadzie dla „L’inchiesta” stwierdził też, że rywalizacja w Serie B jest bardzo ciężka, a walka o awans do włoskiej ekstraklasy będzie trwała do samego końca. W tym momencie Frosinone z 16 pkt. zajmuje szóste miejsce w tabeli. Do prowadzącej US Salernitany traci cztery pkt.

ZOBACZ BRAMKĘ PIOTRA PARZYSZKA W MECZU PRZECIWKO BRESCII [VIDEO]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here