Lech Poznań wygrał w trzeciej kolejce Ligi Europy ze Standardem Liege 3:1. Polski zespół w końcu poza ładną grą zgarnął też pierwsze punkty. Poznański zespół kontrolował grę, stwarzając wiele sytuacji. Belgowie przed spotkaniem zostali mocno osłabieni przez koronawirusa, na czym ucierpiała szczególnie ich defensywa.

Lech wyszedł na prowadzenie już w 14. minucie po zagraniu Pedro Tiby w pole karne do Michała Skórasia. Młody skrzydłowy precyzyjnie uderzył głową, pokonując bramkarza rywali.

Kolejne dwie bramki były autorstwa duetu – Tymoteusz Puchacz – Mikael Ishak. Najpierw lewy obrońca ruszył i na sprincie z wysokości pola karnego podaniem po ziemi obsłużył szwedzkiego napastnika.

Nadzieje w zespole Standardu kilka minut później ożywił Maxime Lestienne, który pokonał Filipa Bednarka. Bramkarzowi Lecha zdarzały się słabsze momenty. Jeszcze w pierwszej połowie popełnił fatalny błąd, którym omal nie doprowadził do remisu. Źle trafił w piłkę i dał rywalowi 100 proc. szansę na zdobycie bramki. Zawodnik Standardu nie uderzył z pierwszej piłki, co dało Bednarkowi szanse na skuteczną interwencję i zrehabilitowanie się po fatalnej wpadce.

Poznaniacy szybko ustawili wynik. Już trzy minuty po powrocie z szatni podwyższyli na 3:1. Bohaterami znowu zostali Puchacz i Ishak. Po raz kolejny ten pierwszy asystował, a drugi strzelił. Do końca spotkania podopieczni Dariusza Żurawia prowadzili grę i nie dali już zagrozić korzystnemu dla siebie rezultatowi, który do końca nie uległ zmianie.

Standard poważnie osłabiony przez koronawirusa

Najpierw podczas ligowego spotkania z Oostende z przeraźliwym krzykiem padł w polu karnym kapitan zespołu Zinho Vanheusden. Cała sytuacja wyglądała dramatycznie, a jęki na pustym stadionie wywoływały dreszcze kibiców przed telewizorami. Okazało się, że obrońca doznał poważnej kontuzji – zerwania więzadeł krzyżowych kolana, a to oznacza, że czeka go kilkumiesięczna przerwa w grze.

We wtorek wieczorem pojawiła się kolejna fatalna informacja. Na oficjalnej stronie klubu podano, że aż sześciu piłkarzy jest zakażonych koronawirusem i kolejnego dnia nie wsiądą do samolotu, który wyleci do Poznania. Tak też się stało i Belgowie zameldowali się w stolicy Wielkopolski bez Collinsa Faia, Konstantinosa Laifisa, Damjana Pavlovicia, Edena Shamira, Moussy Sissaoko i Abdoula Fessal Tapsoby.

Zwycięstwo i zdobyte trzy punkty dają drużynie naszpikowanej młodymi, zdolnymi zawodnikami szansę na grę o awans w rundzie rewanżowej. Polacy z dorobkiem trzech punktów i bilansem bramek 5/5 zajmują trzecie miejsce w tabeli grupy D.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here