Restrykcje narzucone przez rząd, mające pomóc zwalczyć epidemię koronawirusa od miesięcy uprzykrzają życie Polaków. Mocno oberwało też środowisko sportowe. Już w październiku zapadła decyzja o zamknięciu branży fitness i pływalni, co spotkało się w olbrzymią krytyką i brakiem zrozumienia. Teraz do tematu wraca były reprezentant Polski Piotr Celeban. Doświadczony obrońca Śląska Wrocław mocno skrytykował kontrowersyjne decyzje.

Kiedy jesienna fala koronawirusa uderzyła w Polskę, rząd premiera Mateusza Morawieckiego podjął niezrozumiałą decyzję o zamknięciu siłowni i basenów. Od 17. października możliwość uprawiania aktywności fizycznej Polaków została mocno ograniczona. Wielu ekspertów wskazywało wtedy, że sport pomaga budować odporność, a więc blokowanie dostępu do możliwości uprawiania aktywności fizycznej jest błędem. Z kolei przedstawiciele branży podkreślali, że nie odnotowano jeszcze żadnego ogniska zachorowań na salach dedykowanych ćwiczeniom kulturystycznym, fitness czy na pływalniach.

Właściciele tych obiektów są więc zablokowani, sprawa już ucichła, bo serię ciosów otrzymały też inne branże. Do tematu postanowił powrócić jednak były reprezentant Polski Piotr Celeban.

– Teraz wszyscy ludzie podchodzą do tego jak do innych chorób, w większości przypadków. Czasem się robiła paranoja w sklepach, bo to co się dzieje, jest śmieszne. Pozamykane siłownie, gdzie ludzie budują odporność, ale to już jest temat-rzeka. Dla mnie po części głupota, bo powiedzmy sobie szczerze – byliście w sklepach, chodzicie po sklepach meblowych i w ogóle. Jeżeli tam jest zachowany reżim, to nie bądźmy śmieszni. Dziesięć razy bardziej dbają na siłowni o zachowanie dystansu i dezynfekcję przyrządów, więc dla mnie to jest troszeczkę chore. Ale trzeba się do tego przyzwyczaić i mam nadzieję, że to szybko minie – powiedział 35-letni obrońca dla portalu slasknet.com.

Celeban ma na koncie dziesięć występów dla kadry narodowej. Mimo zaawansowanego wieku wciąż jest ważną postacią w Śląsku Wrocław, dla którego rozegrał w tym sezonie 12 spotkań ligowych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here