SSC Napoli w dołku. Drużyna Piotra Zielińskiego przegrała z Atalantą w Bergamo 2:4. Do przerwy obie ekipy schodziły bez zdobytej bramki. Prawdziwa wymiana ognia nastąpiła w drugiej odsłonie, a jednym ze snajperów okazał się polski pomocnik.

Ławka trenerska Gennaro Gattuso jest coraz gorętsza. Tydzień temu zwycięstwo 1:0 z Juventusem FC zaświeciło światełko w tunelu, ale porażki – czwartkowa 0:2 z Granadą FC w Lidze Europy i niedzielna 2:4 z Atalantą zdecydowanie je stłumiły.

Mocno osłabione Napoli gra ostatnio w kratkę i w tym momencie znajduje się poza strefą premiowaną grą w europejskich pucharach. Ciężko też będzie utrzymać się w LE, bo do tego potrzeba wysokiego zwycięstwa z Granadą.

Nie pociesza też przebieg meczu w Bergamo. Do przerwy 0:0, a po niej szaleństwo i sześć bramek. Na prowadzenie po golu Duvana Zapaty wyszli gospodarze. Wtedy po miękkim podaniu Matteo Politano w pole karne, ze spokojem i przy użyciu techniki sytuację po snajpersku sfinalizował Zieliński, który w tym meczu dumnie nosił kapitańską opaskę.

Niewiele czasu potrzebowali zawodnicy Atalanty – Robin Gosens i Luis Muriel, żeby też wpisać się na listę strzelców i zrobiło się 3:1. Ten pierwszy chwilę później dołożył też kolejną bramkę z tym, że… samobójczą. Wynik na 4:2 ustalił Cristian Romero.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here