Za nami pierwsza kolejka Ligi Mistrzów sezonu 2020/21. Na boiskach pojawiło się sześciu Polaków, reprezentujących barwy pięciu klubów. Niestety biało-czerwoni niczym wielkim nie błysnęli. Robert Lewandowski został zneutralizowany przez obrońców Atletico Madryt, Łukasz Piszczek popełnił kilka błędów w defensywie, a Wojciech Szczęsny nie miał zbyt wielu okazji, żeby się popisać. Niespodzianką była obecność na ławce SS Lazio 19-letniego Polaka.

Szczęsny i Kędziora w meczu bez historii

We wtorek na Stadionie Olimpijskim w Kijowie nie wydarzyło się nic spektakularnego. Faworyt – Juventus FC – z Wojciechem Szczęsnym w bramce gładko pokonał Dynamo Kijów. Po stronie gospodarzy także zobaczyliśmy Polaka. Na prawej obronie pełne 90 min. spędził Tomasz Kędziora. Włosi wygrali 2:0, a obie bramki zdobył Hiszpan Alvaro Morata. Reprezentanci Polski niczym wielkim się nie wyróżnili. „Szczena” dostał od portalu goal.com notę „6”, czyli tzw. ocenę wyjściową. Kędziora otrzymał „5”.

Piszczek nie ustrzegł się błędów w spotkaniu z Lazio

W innym spotkaniu rozegranym tego samego dnia, Łukasz Piszczek i jego Borussia Dortmund zostali brutalnie odprawieni do domu na Stadio Olimpico, przez powracające po 13 latach przerwy do Ligi Mistrzów SS Lazio. Zawodnicy Simone Inzaghiego pokonali Niemców 3:1. Łukasz Piszczek zagrał od pierwszej minuty, tworzył 3-osobową linię obrony wraz z Matsem Hummelsem i Thomasem Delaney’em. Niestety nie był to najlepszy mecz Polaka. „Piszczek miał zły wieczór. Często przegrywał pojedynki jeden na jeden, to z jego strony groziło niebezpieczeństwo. Przy bramce na 0:2 nie był wystarczająco blisko Luiza Felipe” – czytamy na sportbuzzer.de. Doświadczony defensor opuścił boisko w 65. minucie, a jego miejsce zajął Julian Brandt.

Całe spotkanie z ławki gospodarzy obejrzał Szymon Czyż. Młody Polak ewidentnie zyskał uznanie sztabu szkoleniowego rzymian. Etatowy pomocnik Primavery (zespół młodzieżowy) znalazł się w składzie SS Lazio już po raz drugi. Wcześniej towarzyszył pierwszej drużynie podczas ligowego spotkania przeciwko UC Sampdorii.

Bayern gromi, Lewandowski zneutralizowany

W środę FC Bayern Monachium potwierdził swoją dominację w europejskiej piłce, rozjeżdżając na Allianz Arena Atletico Madryt 4:0. Robert Lewandowski nie znalazł się jednak na liście strzelców. Znaleźli się na niej za to Kingsley Coman (2), Leon Goretzka i Corentin Tolisso. Polak był obsesyjnie pilnowany przez defensorów przeciwnika. Jesli ich jedynym zadaniem było zneutralizowanie „Lewego”, to zostało ono wykonane… As Bayernu tym razem niczym nie błysnął, był mocno oblegany przez obrońców i nie mógł pozwolić sobie na zbyt wiele. Portal sportbuzzer.de ocenił go na „4”, gdzie „1” oznacza klasę światową, a „6” występ poniżej krytyki. „Polak zaledwie dwa razy doszedł do sytuacji strzeleckiej, ale Oblak nie musiał interweniować. To jest dla niego niezwykłe, że nie miał udziału w żadnym z czterech goli” – czytamy na portalu sport.de., od którego dostał notę „3,5”.

Krychowiak i Rybus od początku do końca

Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus rozegrali pełne wyjazdowe spotkanie Lokomotiwu Moskwa przeciwko RB Salzburg w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów. Mecz obfitował w sporą dawkę ofensywnego futbolu, a obie ekipy podzieliły się punktami, remisując 2:2. Polacy niczym szczególnym się nie wyróżnili.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here