Polska reprezentacja rozbiła na Stadionie Miejskim we Wrocławiu Bośnie i Hercegowinę 3:0. Goście po kwadransie gry musieli radzić sobie w dziesiątkę, bo jeden z obrońców po faulu taktycznym obejrzał czerwoną kartkę. Piłkarze Jerzego Brzęczka zagrali ofensywnie, atrakcyjnie i przez całe spotkanie panowali na boisku. Po czterech kolejkach są liderem swojej grupy w Lidze Narodów.

Polacy po pierwszej połowie w pełni zasłużenie prowadzili 2:0. Biało-czerwoni cały czas kontrolowali grę, a pierwszym istotnym momentem spotkania był faul Anela Ahmedhodzicia w 15. minucie na Robercie Lewandowskim, który mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam z Ibrahimem Sehiciem. Sędzia Craig Pawson nie zawahał się w tej sytuacji i pokazał bośniackiemu obrońcy czerwoną kartkę.

Pudło roku Lewandowskiego

Chwilę później Jacek Góralski podał do Karola Linettego, który pięknie odegrał mu piłkę piętką, ten wbiegł w pole karne i wyłożył ją „Lewemu” siedem metrów przed bramką i… jeden z najlepszych napastników świata chybił w tej sytuacji.

Gwiazdor Bayernu Monachium nie musiał długo czekać na kolejną szansę. Tym razem doskonale, ze spokojem przyjął opadającą piłkę, zwiódł obrońcę, ale po technicznym strzale futbolówka odbiła się od słupka. Lewandowski dopiął swego w 40. minucie, kiedy po odbitym strzale Linettego, zgarnął piłkę spod nóg Kamila Jóźwiaka i ze wściekłością uderzył na bramkę Sehicia. Temu nie pozostało nic innego wyjąć towar z sieci.

https://twitter.com/MunchenBrasil/status/1316468588212097028

Karol Linetty z golem w reprezentacji

Trzy minuty później bliski radości był też Kamil Grosicki, który sprawił bośniackiemu bramkarzowi sporo problemu strzałem głową, po dośrodkowaniu Tomasza Kędziory. Na 2:0 w doliczonym czasie pierwszej odsłony widowiska podwyższył Linetty, który strzelił głową z powietrza na długi słupek. Akcja – stadiony świata!

Bośniacy sporadycznie pojawiali się pod bramką Wojciecha Szczęsnego, a autorem najgroźniejszego strzału w pierwszych minutach meczu był Miralem Pjanić. Pomocnik FC Barcelony z powodu urazu opuścił boisko w 33. minucie.

Mocny początek drugiej połowy

Podopieczni Brzęczka po opuszczeniu szatni cały czas mieli wielki apetyt na strzelanie i weszli w tę drugą połowę bardzo mocno. W 51. min. Mateusz Klich perfekcyjnie zagrał sprzed pola karnego, posyłając górną piłkę za linię obrońców do Lewandowskiego, który wiedział co ma zrobić.

Niedługo później na 4:0 mógł podwyższyć Grosicki, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Po niespełna godzinie gry boisko opuścił „Lewy”, który przed spotkaniem narzekał na lekki uraz. Zastąpił go Arkadiusz Milik. Polacy do końca meczu kontrolowali grę i co chwilę straszyli bośniackiego bramkarza.

Dzięki zwycięstwu we Wrocławiu biało-czerwoni z siedmioma punktami są liderem grupy po czterech kolejkach Ligi Narodów. W drugim meczu grupy Włosi zremisowali z Holandią 1:1. Azzurri z sześcioma punktami zajmują więc drugie miejsce, Oranje mają jeden mniej i są na trzecim miejscu. Ostatnia lokata jest okupowana przez Bośniaków, którzy zgromadzili do tej pory dwa pkt. W listopadzie

Polacy zagrają w listopadzie na wyjeździe z Włochami i u siebie z Holandią. Utrzymanie pozycji lidera, będzie więc bardzo ciężkim zadaniem, ale z taką grą jak w środę możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Zobacz także: Twitter o meczu #POLBiH. „Najlepszy okres Brzęczka” kontra „nie wyciągajmy pochopnych wniosków”

Polska – Bośnia i Hercegowina 3:0 (2:0)
1:0 – Lewandowski 40′ (asysta Jóźwiak)
2:0 – Linetty 45+1′ (asysta Lewandowski)
3:0 – Lewandowski 52′ (asysta Klich)

Polska: Wojciech Szczęsny – Tomasz Kędziora (Bartosz Bereszyński), Kamil Glik, Jan Bednarek, Arkadiusz Reca – Kamil Jóźwiak (Michał Karbownik), Karol Linetty, Jacek Góralski, Mateusz Klich (Krzysztof Piątek), Kamil Grosicki (Damian Kądzior) –Robert Lewandowski (k) (Arkadiusz Milik).

Żółte kartki: Klich, Bednarek – Pjanić, Kolašinac, Hajradinović.
Czerwona kartka: Ahmedhodžić 14′

Sędziował: Craig Pawson (Anglia).

Tabela grupy A Ligi Narodów

1. Polska7 pkt5:2
2. Włochy63:2
3. Holandia62:2
4. BiH22:6

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here