Fiorentina zdecydowała się rozstać z trenerem Giuseppe Iachinim. Nowym szkoleniowcem zespołu z Toskanii został Cesare Prandelli. Z gratulacjami od razu pospieszył… Krzysztof Piątek.

Dla 63-letniego szkoleniowca to powrót do „stare śmierci”. Fiorentinę z powodzeniem prowadził w latach 2005-2010, a potem objął reprezentację Włoch.

Viola słabo rozpoczęła sezon Serie A. Po siedmiu kolejkach zgromadziła ledwie 8 punktów i zajmuje 12. pozycję w tabeli. To skłoniło właścicieli, którzy mają duże ambicję, do zmiany trenera. Więcej na ten temat w poniższym artykule.

Czytaj także: Bartłomiej Drągowski ma nowego trenera. Były selekcjoner Włoch przejął ster nad Fiorentiną

Prandelli i Piątek w Genoi

Oprócz ambicji włodarze Fiorentiny mają także pieniądze i zimą ruszą na transferowe łowy. Klub z Florencji latem był poważnie zainteresowany Piątkiem, szczególnie po oddaniu do Juventusu Federico Chiesy. Ostatecznie Hertha nie zgodziła się na transfer.

Osoba trenera Prandelliego z pewnością sprawi, że temat – przynajmniej medialnie – odżyje i będzie wałkowany na setki sposobów. Prandelli i Piątek mieli bowiem okazję wspólnie pracować przez kilka tygodni w Genoi.

Choć współpraca trwała krótko (Prandelli objął Genoę w grudniu 2018 roku, a Piątek w styczniu został sprzedany do Milanu), Piątek i Prandelli szybko złapali wspólny język. Włoski trener z dużym uznaniem wypowiadał się o polskim napastniku i wróżył mu wielką karierę. Stwierdził nawet, że z kimś takim, jak Piątek jeszcze nie pracował.

Prandelli o Piątku

To typ piłkarza, którego jeszcze nie miałem w zespole. Ma wszystkie ważne cechy. Widziałem wielu napastników z umiejętnościami strzeleckimi. On ma jednak wszystko: siłę, dobrą sylwetkę, wytrzymałość, potrafi też „czytać grę”. Jest kompletny. Na boisku wykazuje się inteligencją, ma duże możliwości, jest twardy… Widziałbym go w topowym klubie – mówił na łamach hiszpańskiej gazety „Marca” Prandelli o Piątku.

Fot. marca.com

Od tamtego czasu miną niebawem dwa lata, a kariera Piątka nie potoczyła się tak kolorowo. Oczywiście nie można powiedzieć, że Polak całkowicie zawiódł, że się skończył, ale genialne pół roku w Genoi i świetne wejście do Milanu rozpaliły apetyty do czerwoności.

Potem jednak z Piątka uszło powietrze, grał coraz mniej, aż wylądował w Herthcie Berlin, gdzie ostatnio jest tylko rezerwowym. Sytuacja ta zmieni się w najbliższych tygodniach, bo Jhon Cordoba, czyli napastnik, który wygrywał z Piątkiem rywalizację, jest kontuzjowany i nie zagra do końca roku.

Czytaj także: Piątek przed szansą, którą musi wykorzystać. Cordoba poważnie kontuzjowany

Piątek życzy powodzenia Prandelliemu

Dlatego przed Piątkiem niezwykle ważne dwa miesiące w Berlinie. Sytuację z pewnością monitorował będzie Prandelli i niewykluczone, że zimą spróbuje ściągnąć Polaka z powrotem na Półwysep Apeniński.

A Piątek, na wieść o nowej robocie włoskiego szkoleniowca, jako jeden z pierwszych ze świata piłki pospieszył z gratulacjami i życzeniami powodzenia. Co tylko pokazuje, że Prandelli jest dla niego kimś więcej niż pierwszym z brzegu trenerem, o którym zapomina się kilkanaście godzin po zakończeniu współpracy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here