Rafał Gikiewicz bez klubu? Na razie jego sytuacja w 1. Union Berlin nie jest jasna. Kontrakt wygasa w lipcu, a zawodnik i klub cały czas nie usiedli do negocjacji. Wszystko komplikuje epidemia koronawirusa, która sparaliżowała świat sportu.

Rafał Gikiewicz przebojem wdarł się z 1. FC Union Berlin do Bundesligi, pokonując w dwumeczu o awans VfB Stuttgart. W trakcie tego sezonu Polak był mocnym punktem zespołu, rozgrywając mecze we wszystkich 25 kolejkach, które zdążyły się odbyć do momentu zawieszenia gry. Do tego trzeba doliczyć jeszcze cztery spotkania w pucharze.

Teraz nikt nie wie jak będzie wyglądała kwestia dogrania sezonu. Nie są uregulowane kwestie wygasających kontraktów, a kluby nie wiedzą na jakich zasadach negocjować nowe, bo trudno oszacować na ile ziemią się realia po powrocie do rzeczywistości.

– To jest najgorszy moment dla graczy, którym wygasają kontrakty – przyznał w rozmowie z Kanałem Sportowym Rafał Gikiewicz. – Chcieliśmy usiąść przy stole, ale epidemia wywróciła wszystko do góry nogami. Chciałbym zostać z Unią. Ale chciałbym też zarabiać w najlepszych latach mojej kariery – dodał bramakrz, który chce wywalczyć najlepszy kontrakt w karierze.

Union po 25 kolejkach zajmuje 11. miejsce w ligowej tabeli. Jeśli więc w klubie nie nastąpi żadna katastrofa, to beniaminek powinien bez problemu utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dobrze byłoby w kolejnym sezonie zobaczyć więc polskiego bramkarza między słupkami jednego z klubów Bundesligi.

Fot.: screen/YouTube/1. Union Berlin

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here