Rafał Gikiewicz planuje wytatuować sobie herb Augsburga – swojego obecnego klubu. Zrobi to jednak za jakiś czas, bo na przeszkodzie stoją obostrzenia i restrykcje wprowadzone w imię walki z koronawirusem.

Polski bramkarz znany jest z zamiłowania do tatuaży. Wcześniej zrobił sobie m.in. „dziarę” poprzedniego klubu – Unionu Berlin.

Gikiewicz w rozmowie z DPA (Niemiecka Agencja Prasowa) zapowiedział, że wytatuuje sobie także herb Augsburga.

„Na pewno muszę z tym poczekać do końca pandemii. Jestem ostrożny, przestrzegam zasad i robienie teraz tatuażu byłoby nieprofesjonalne. Poza tym obecnie myślę przede wszystkim o utrzymaniu zespołu w Bundeslidze, a nie o salonie tatuażu” – powiedział 33-latek.

Herb Unionu Berlin Gikiewicz wytatuował sobie na przedramieniu w 2019 roku. Upamiętnił w ten sposób awans do Bundesligi z berlińskim klubem, a datę zapisał cyframi rzymskimi.

W 2012 roku z kolei Rafał Gikiewicz zrobił sobie „dziarę” złotego medalu za tytuł mistrza Polski wywalczony ze Śląskiem Wrocław.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here