Od najbliższych meczów reprezentacyjnych częściowo otwarte dla widzów będą stadiony podczas meczów drużyn narodowych oraz w Lidze Mistrzów i Lidze Europy – podaje „Przegląd Sportowy”. Stadiony będą mogły być wypełnione do 30 proc. swojej pojemności pod warunkiem, że lokalne przepisy nie stanowią inaczej.

Komitet Wykonawczy UEFA podjął tę decyzję po spotkaniu Superpucharu Europy rozegranego między FC Bayernem Monachium a Sevillą FC. Był to pierwszy mecz międzynarodowy z kibicami od momentu wybuchu tzw. pandemii. Na Puskas Arenę w Budapeszcie, której pojemność maksymalna wynosi 67 tys., wpuszczonych zostało ok. 15,5 tys. osób. Oficjele byli zadowoleni z efektów spotkania kontrolnego.

„Superpuchar pokazał, że obecność kibiców na trybunach jest możliwa w określonych okolicznościach, polegających na priorytetowym traktowaniu zdrowia i bezpieczeństwa” – czytamy w oświadczeniu. Czy to oznacza, że bramy aren piłkarskich z czasem będą coraz szerzej otwierać się dla kibiców?

– Dzisiejsza decyzja to delikatny pierwszy krok zmierzający do ich powrotu na stadiony. Cały czas jednak priorytet ma zdrowie widzów oraz prawo każdego kraju – podkreślił Aleksander Ceferin, prezes UEFA, który dodał, że już w tym momencie obiekty piłkarskie otwarte są przynajmniej częściowo w 27 krajach w Europie.

To świetna informacja przede wszystkim dla sympatyków reprezentacji Polski, którzy – jeśli nic nie zmieni się ze strony polskich władz – będą mogli obejrzeć na żywo październikowe mecze biało-czerwonych. Podopieczni Jerzego Brzęczka, który przebywa w izolacji po zdiagnozowaniu zakażenia koronawirusem, rozegrają w tym miesiącu trzy spotkania. Pierwszy będzie mecz towarzyski z Finlandią w Gdańsku (7.10), później dwa w ramach Ligi Narodów: z Włochami (11.10) w tym samym mieście oraz z Bośnią i Hercegowiną we Wrocławiu (14.10).

Wszystko psuje nieco fakt, że widowiska organizowane w Gdańsku są nieco ograniczone przez polskie przepisy. Dlaczego? Rząd w Warszawie już w czerwcu pozwolił, żeby na trybunach co czwarte krzesełko mogło być zajęte przez kibica. Teraz – jeśli stadion nie znajduje się w miejscowości będącej w żółtej lub czerwonej strefie – jego pojemość może być zajęta do połowy. Jeśli jednak powiat, w którym rozgrywane są zawody znajduje się, którejś z ww. stref, to z trybun nie mogą być one oglądane przez więcej niż 25 proc. kibiców. Tak więc na tę chwilę spotkania z Finami i Włochami są ograniczone krajowymi przepisami. Pytanie brzmi czy sytuacja nie ulegnie jeszcze pogorszeniu. W czwartek przedstawiciele rządu zapowiadali kolejne zaostrzenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here