Trener FC Bayernu Monachium Hansi Flick, który kilka dni temu podpisał trzyletni kontrakt z Bawarczykami, wypowiedział się na temat kształtu drużyny, jaki widziałby w kolejnym sezonie. Szkoleniowiec przyznał, że bierze pod uwagę wariant z dwoma napastnikami i potwierdził, że na jego liście życzeń jest Timo Werner. Robert Lewandowski będzie miał więc nowego kompana w ofensywie?

To byłby atak marzeń Bundesligi. Robert Lewandowski do tej pory rozgrywał nieprawdopodobny sezon i dokładnie to samo można powiedzieć o 24-letnim Timo Wernerze. Polak jest liderem klasyfikacji strzelców Bundesligi z 25 golami na koncie, drugie miejsce zajmuje właśnie zawodnik RB Lipsk, który trafił w lidze już 21 razy. Z tą jednak różnicą, że Lewy zagrał o dwa spotkania mniej. Również w Lidze Mistrzów zawodnik Bayernu dokonywał rzeczy niesamowitych. W sześciu meczach aż 11 razy cieszył się ze sforsowania defensywy przeciwników. Ale i Werner w tych prestiżowych cztery razy wpisał się na listę strzelców.

Flick fanem Wernera

Flick potwierdził, że Bayern może w przyszłym sezonie zagrać na dwóch napastników. – Musimy bardziej elastycznie reagować na zmiany dokonywane przez naszych przeciwników i dlatego musimy mieć możliwość gry dwoma napastnikowi – powiedział dla „Bilda”. Zdaniem niemieckiego dziennika szkoleniowiec Bawarczyków jest fanem napastnika reprezentacji Niemiec. Flick ma podobno w kontrakcie zapewnione, że będzie miał decydujący głos w kwestiach transferowych. – To normalne, że trener ma coś do powiedzenia, takie samo prawo mieli moi poprzednicy – zauważył.

Na horyzoncie Sane

Dla Wernera to dobra wiadomość. Jeśli Bayern postanowi zwiększyć możliwości ofensywne zespołu, to wiele wskazuje, że partnerem w ataku Lewandowskiego, będzie właśnie napastnik Lipska. Warto jednak zaznaczyć, że włodarze z Allianz Arena chcą też pozyskać Leroy’a Sane. Decydując się na sprowadzenie dwóch zawodników takiego kalibru, muszą liczyć się z gigantycznymi kosztami. Niemniej, duet Werner-Lewandowski, stałby się jednym z najlepszych na świecie. Przynajmniej na papierze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here