Batalia – Robert Lewandowski vs. Cezary Kucharski. Obaj panowie, których łączyła współpraca na linii piłkarz-menadżer teraz rozmawiać będą ze sobą w sądzie. Co chwilę media publikują nowe fakty związane z tą sprawą. Ostatnio w rozmowie z Łukaszem Żurkiem z Interii.pl, Kucharski opowiedział jak wgląda sytuacja z jego strony, przy okazji zaatakował też Annę Lewandowską.

W rozmowie Kucharski mówił głównie o relacjach z Lewandowskim, ale w pewnym momencie zahaczył też o osobę żony gwiazdora FC Bayernu Monachium. Menadżer zasugerował, że Anna mogła zostać zmanipulowana w tej sprawie.

– Ona też kłamie w zeznaniach. Widać, że jakiś prawnik podpowiedział jej, co ma dokładnie mówić. Przecież to Anna Lewandowska wysyłała mi zdjęcia swojej córki, wysyłała serduszka i zapraszała mnie do Monachium, pisząc do mnie „wujku”. A teraz mówi, że bała się mnie od paru lat i zatrudniła ochroniarza, żeby się przede mną chronić? To brednie, jeden wielki stek bzdur – mówił oburzony Kucharski.

Dalej zapowiadał, że sądy staną po jego stronie, a tzw. środowisko otwarcie nie przyznaje mu racji, bo nie chce popaść w konflikt z „Lewym”.

– Jestem przekonany, że wygram wszystkie sprawy. Nie porwałem się z motyką na słońce. Każdy, kto mnie zna, wie, że mam rację w tym sporze. Środowisko wie, po której stronie jest prawda. Ale nie wypada tego publicznie mówić, bo zawsze można w ten sposób podpaść Lewandowskiemu – a czasem warto mieć z nim wywiad albo chociaż podpis na koszulce – stwierdził Kucharski.

No cóż, czyli dla podpisu na koszulce na razie tzw. środowisko masowo nie opowiedziało się po stronie pana Kucharskiego. Zobaczymy jak będzie z sądem. Tutaj ten argument na pewno nie zadziała.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here