Bayern Monachium chciał „na stojąco” wygrać w Pucharze Niemiec i srogo się przeliczył. W 1/16 finału odpadł z drugoligowym Holstein Kiel!

Bayern prowadził niemal do samego końca spotkania 2:1 i pewnie myślami był już w szatni, sądząc, że odhaczył kolejne zadanie. Stracił jednak gola na wagę remisu w piątej minucie doliczonego czasu gry. W dogrywce, mimo przewagi Bayernu gole nie padły, a w serii rzutów karnych spudłował Marc Roca i to drużyna z 2. Bundesligi cieszyła się z awansu.

Lewandowski rezerwowym

Mistrzowie Niemiec wyszli na spotkanie drugiej rundy krajowego pucharu w niemal podstawowym składzie. Zabrakło wprawdzie Leona Goretzki, a Robert Lewandowski, David Alaba czy Benjamin Pavard usiedli na ławce rezerwowych, ale potem pojawili się na boisku.

Bayern niby przeważał, niby dominował, co nikogo oczywiście nie dziwiło, ale wszystko działo się w wolnym tempie. Bawarczycy nie tworzyli zbyt wielu sytuacji bramkowych, chociaż na prowadzenie wyszli w 14. minucie spotkania. Tu duży błąd popełnił sędzia asystent, który nie zauważył ewidentnej pozycji spalonej Serge’a Gnabry’ego. W tej fazie Pucharu Niemiec nie korzysta się jednak z VAR-u, więc bramka została uznana.

Holstein Kiel w pierwszej połowie przeprowadziło jedną składną kontrę, ale za to zabójczą. Po długim zagraniu z własnej połowy za linię obrony Bayernu, oko w oko z Manuelem Neuerem stanął Fin Bartels i nie było czego zbierać.

Bayern wyszedł na prowadzenie już na początku drugiej połowy za sprawą pięknego uderzenia z rzutu wolnego Leroy’a Sane.

I gdy wydawało się, że uda się wygrać najmniejszym nakładem sił, w piątej minucie doliczonego czasu, w jednej z ostatniech akcji, po dośrodkowaniu z bocznej strefy boiska najwyżej w polu karnym wyskoczył Hauke Wahl, pokonał Neuera i mieliśmy dogrywkę!

Puchar Niemiec: Holstein Kiel – Bayern. Jak zagrał Lewandowski?

Robert Lewandowski pojawił się na boisku w 74. minucie spotkania. I co tu dużo mówić – był to występ bezbarwny. Pokazał, że i on jest tylko człowiekiem i od czasu do czasu zdarzają mu się znacznie słabsze mecze.

Lewandowski miał dwie okazje do zdobycia bramki, ale obu nie można zaliczyć do tzw. „setek”. W końcówce regulaminowego czasu gry mógł podwyższyć na 3:1, a tuż przed końcówką dogrywki dać wygraną. W obu przypadkach na posterunku był grecki bramkarz Ioannis Gelios.

Polski napastnik wykorzystał rzut karny, do którego w serii jedenastek podchodził jako pierwszy. Golkiper rywali wprawdzie wyczuł intencję „Lewego”, nawet musnął piłkę palcami, ale ostatecznie strzał okazał się zbyt precyzyjny.

Przez pięć kolejek w obu zespołach nie pomylił się nikt. Wówczas, jako szósty w Bayernie z „wapna” strzelał Roca i się pomylił – strzelił zbyt słabo, na wysokości optymalnej dla bramkarza. Bartels wytrzymał ciśnienie, po raz drugi tego wieczora trafił do siatki i sensacja stała się faktem!

Dla Bayernu była to pierwsza porażka na tym etapie DFB Pokal od 2000 roku. Holstein Kiel w 1/8 finału zmierzy się z SV Darmstadt.

Holstein Kiel – Bayern Monachium: skrót meczu i rzuty karne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here