Na początku lutego polska modelka Kasia Lenhardt została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w Berlinie. Jak sugerują media, 25-latka mogła targnąć się na swoje życie z powodu rozstania z piłkarzem FC Bayernu Monachium Jerome Boatengiem. Ich relacja skończyła się niedługo przed tragedią. Teraz niemiecka prokuratura wyciąga stare brudy, a piłkarz ma poważne kłopoty.

Po tym jak para się rozstała, Boateng udzielił „Bildowi” wywiadu, w którym powiedział, że Kasia zniszczyła jego poprzedni związek. „Szantażowała mnie, więc postanowiłem z nią być. Nie chciałem, żeby ta relacja się zaczęła. Byłem samolubny i popełniłem wiele błędów” – mówił. Dodał, że dziewczyna chciała go pozbawić praw do dziecka i powiedziała, że zniszczy mu karierę.

Na mocne słowa byłego partnera, 25-latka odpowiedziała w mediach społecznościowych. „Zastanawiamy się, kim on jest. Będę walczyć o swoje dobre imię. Nigdy nie byłam tak oszukiwana, wykorzystywana i okłamywana” – napisała. Sugerowała, że piłkarz ją zdradzał i oszukiwał. Ten z kolei oskarżył modelkę o nadużywanie alkoholu. „Teraz wyznaczasz granicę. Wystarczy” – napisała na Instagramie. Był to jej ostatni wpis.

Kilka dni temu „Bilad” podał, że niemieccy śledczy wrócili do sprawy sprzed ponad roku, kiedy Lenhardt oskarżyła piłkarza o uszkodzenie ciała. – Postępowanie wznowiono. (…) Śledztwo się jeszcze nie zakończyło – powiedziała prokurator Anne Leiding. To nie pierwsze takie poszlaki, które wskazują, że Boateng miał mieć problemy z hamowaniem emocji. W 2018 roku miał bowiem rzucić świecznikiem w swoją ówczesną partnerkę Sherin Senler.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here